Żaneta Pawlik - wywiad - Za zasłoną milczenia - zaczytanyksiążkoholik.pl

Z Żanetą Pawlik o opowieści o wolności i ograniczeniach – „Za zasłoną milczenia”


Z Autorką powieści „Za zasłoną milczenia”, Żanetą Pawlik, zagłębiamy się w tajniki twórczego procesu oraz głębszego przesłania poruszanego przez bohaterki Jej książki. Pani Żaneta dzieli się swoimi refleksjami na temat inspiracji, skomplikowanych relacji społecznych i psychologicznych oraz wyzwań, jakie napotkała podczas pisania tej powieści. Przekonajcie się, co Autorka ma do powiedzenia na temat zagadnień dotyczących ludzkiej godności, izolacji społecznej i czytelnictwa w Polsce. Zapraszam do lektury.


[Zaczytany Książkoholik] Co zainspirowało Panią do stworzenia opowieści o Klarze i Dorocie – „Za zasłoną milczenia”?
[Żaneta Pawlik] Pomysły na książki przychodzą do mnie same. Nie jest to zbyt odkrywcze, wiem. Nawet ryzykuję zarzut, że staram się uniknąć odpowiedzi na pytania o inspirację. Noszę w sobie wiele pytań, fascynacji, lęków. Przypuszczam, że pisanie stanowi formę dialogu z samą sobą, z tym że przeobrażoną w zapis tekstowy, który ostatecznie trafia do czytelników. Swoisty rodzaj zmagania się z ważną z mojej perspektywy problematyką. Zważywszy na zaangażowanie odbiorców, mogę wysnuć wniosek, że towarzyszą nam podobne wibracje.

[ZK] Dlaczego właśnie zakonnica i kobieta odbywająca wyrok w zakładzie karnym? Jak wyglądał research dot. zbierania informacji na temat zakonu i więzienia dla kobiet?
[ŻP] Skrajność to moje drugie imię. Polaryzujące postawy życiowe, odmienny światopogląd i zmaganie się z pojęciem etyki działają magnetyzująco. Fundują kolizyjne doznania, windują emocje w górnych partiach. Moje bohaterki odzwierciedlają stany emocjonalne bliskie wielu z nas. Cenimy sobie wolność, ale czy na pewno potrafimy korzystać z tego przywileju? Klara i Dorota opuszczają mury, po latach zamknięcia wracają do społeczeństwa. Mimo odzyskanej fizycznej wolności wciąż pozostają więźniarkami ograniczeń, jakie narzucają poniekąd samym sobie.
Reaserch do książki obejmował szereg reportaży traktujących o realiach funkcjonowania żeńskich zgromadzeń zakonnych w Polsce, słuchałam wywiadów z byłymi zakonnicami. Obserwowałam dyskusje toczące się na forach internetowych, dedykowanych dziewczynom, które rozważają wstąpienie do klasztoru. Kwestie więzienne zaś to szperanie po kodeksie karnym i stronach prawniczych.

[ZK] Jakie tematy społeczne lub psychologiczne chciała Pani poruszyć, pisząc o postaciach Klary i Doroty oraz ich decyzji o rozpoczęciu nowego życia?
[ŻP] Daleka jestem od wyłuszczenia, jakiego rodzaju zagadnień powinni się doszukiwać czytelnicy. Pozostawiam im pełną wolność interpretacji i wyciągnięcia wniosków. Zadaniem literatury jest między innymi inspirowanie do przemyśleń. To swego rodzaju bodziec. Stopień złożoności psychologicznej powieści jest głęboki, każdy odbierze ją adekwatnie do własnej sytuacji życiowej i doświadczeń.

[ZK] Jakie wyzwania napotkała Pani podczas pisania tej książki, szczególnie biorąc pod uwagę tematykę trudnych przeżyć i walki o godność?
[ŻP] Ciężko było mi zrozumieć motywację młodych dziewczyn, decydujących się na tak radykalny krok, jak wstąpienie do zakonu. Teoretycznie wiemy, z jakimi ograniczeniami się wiąże. W praktyce, bazując na wspomnianych reportażach i wyznaniach byłych zakonnic, maluje się dramatyczny obraz. Idee przegrywają w zetknięciu z twardą klasztorną retoryką. Trzeba oddać, że dotarłam do materiałów, które powstały w oparciu o wyznania rozgoryczonych byłych zakonnic. Chcę wierzyć, że wiele z tych kobiet spełnia się w posłudze.
Przykład Doroty wyraźnie pokazuje, że ofiara może się zamienić w kata. Z czyjej winy? Systemu, wewnętrznej słabości, lęku, niezaradności? I czy w świetle wcześniejszych przeżyć Doroty możemy stosować wobec niej taryfę ulgową?

[ZK] Czy w trakcie pisania doświadczyła Pani jakichś zmian w spojrzeniu na temat izolacji społecznej i jej wpływu na jednostkę?
[ŻP] Izolacja społeczna w naszej codzienności wynika z rozmaitych przesłanek. Wystarczy poobserwować siebie w kontekście osób pozostających w kryzysie bezdomności. Jak reagujemy, gdy ktoś taki zaczepia nas na ulicy lub puka do drzwi? Ostracyzm społeczny piętnuje, spycha ludzi w trudnej sytuacji życiowej w jeszcze głębszą otchłań. Często osądzamy, zamiast pomóc. Popatrzmy na zmianę nastawienia do uchodźców z Ukrainy. Chcemy myśleć o sobie w kategoriach otwartości na drugiego człowieka i często w tym miejscu kończy się nasze zaangażowanie.

[ZK] Czy istnieją jakieś konkretne fragmenty książki, które są dla Pani szczególnie ważne lub które uważa Pani za kluczowe dla zrozumienia głównych bohaterek i ich historii?
[ŻP] Nie sposób zrozumieć motywacji bohaterek bez przyjrzenia się ich doświadczeniom z wielu perspektyw, a to zapewni czytelnikowi lektura całości. Z istotniejszych kwestii wskazałabym dzieciństwo Doroty, warunki, w jakich się wychowywała, jej relacja z matką. Klara prowadzi bogate życie wewnętrzne, które mogłabym podsumować jednym słowem: rozdarcie. O ile Dorota wie, co i dlaczego, tak Klara czuje, że zawiodła. Wszystkich, siebie nie wyłączając.

[ZK] Czy może podzielić się Pani z nami jakąś anegdotą związaną z procesem tworzenia książki „Za zasłoną milczenia”?
[ŻP] Anegdota kojarzy mi się z czymś zabawnym, w kontekście problematyki „Za zasłoną milczenia” ciężko mi się uśmiechać. Przypominam sobie natomiast, jak szef poprosił mnie swego czasu do gabinetu i ściszonym głosem wyjawił, że jest taka delikatna sprawa. Otóż poznał niedawno mężczyznę, który przed kilkoma laty wrócił do cywilnego życia. Wcześniej ów znajomy sprawował posługę kapłańską. I gdybym chciała, to mógłby mnie skontaktować… Podziękowałam uprzejmie, powieść z zakonnicą występującą z klasztoru była wtedy w zaawansowanym procesie redakcyjnym. Poza tym ksiądz zrzucający z sutannę z miłości do kobiety? Banał, mimo że fakt. Niemniej zrobiło mi się bardzo miło, bo reaserch z pierwszej ręki, to nie byle co. Może kiedyś, na ten moment temat uważam za wyczerpany.

[ZK] Powieści, w jakim gatunku literackim nigdy by Pani nie napisała i dlaczego?
[ŻP] Nie ma czegoś takiego jak „nigdy”. Dzisiaj wydaje mi się, że nie skusiłabym się na erotyk. Nie czytuję, choć z ciekawości poznawczej swego czasu sprawdziłam, o co całe halo. To nie jest moja estetyka.

[ZK] Jak duże znaczenie ma tytuł i okładka książki?
[ŻP] To nie są niezależne byty. Jestem ogromnie zadowolona z projektów, nad którymi pracuje wydawnictwo Zysk i Spółka, w osobie Pana Tobiasza Zyska. Nadajemy na tych samych falach, to swego rodzaju kontakt pozawerbalny. Słowo realizuje się w tytule. I znowu ukłony w kierunku całego zespołu z paniami redaktorkami na czele, bo potrafią czarować słowem. Ja nie jestem dobra w tytuły, pora powiedzieć to głośno.

[ZK] Co sądzi Pani na temat czytelnictwa w Polsce?
[ŻP] Sądzę tyle, ile wyczytam w statystykach Biblioteki Narodowej. Ludzie preferują książki papierowe, częściej czytają kobiety. Większość zakupów odbywa się okazjonalnie i jest dziełem przypadku. Obracam się w środowisku osób, które obcują z literaturą i tutaj statystyki nijak nie mają zastosowania. Obserwują bookmedia i cieszy mnie zaangażowanie młodych ludzi, którzy chętnie sięgają po rozmaite tytuły. Ludzie nie tylko kupują książki, ale też chętnie korzystają z portali streamigowych, gdzie prym wiodą audiobooki i ebooki.

[ZK] Czego w życiu się najbardziej Pani boi?
[ŻP] Niezmiennie śmierci, czyli rzeczy ostatecznych, na które nie mam wpływu.

[ZK] Czego życzyłaby sobie Pani w nadchodzącym czasie?
[ŻP] Zdrowia, bo to taki przedsionek wszystkiego, co dobre.

Fot. Agnieszka; Instagram: @foto_agawa
Grafika: Zaczytany Książkoholik


Dodaj komentarz


Czytaj także

Wywiad - Jolanta Bartoś - „Krzyk ciszy”

Wywiad z Jolantą Bartoś, autorką powieści „Krzyk ciszy”: inspiracje, emocje i tajemnice literackiego świata

Jolanta Bartoś, autorka powieści „Krzyk ciszy”, odkrywa kulisy powstania mrożącej krew w żyłach opowieści. Bartoś dzieli się swoimi inspiracjami, pasją do literatury grozy, oraz tworzenia autentycznych postaci. Poruszając temat zaginięcia dziecka,


Cyberpunk w wykonaniu Pomarańczowej Czapki – „Kopuła”

Książka z gatunku fantastyki, która od jakiegoś czasu wciąga mnie coraz bardziej. Tutaj mamy do czynienia dokładnie z fantastyką naukową – cyberpunkiem. Powieść skupiająca się na negatywnych konsekwencjach funkcjonowania ludzi w otoczeniu zaawansowanej technologii komputerowej i informacyjnej.