Mika Modrzyńska - wywiad - zaczytanyksiazkoholik.pl

O pisaniu, inspiracjach, ulubionych książkach i autorach z Miką Modrzyńską


W rozmowie z Miką Modrzyńską, autorką ostatnio wydanej powieści pt. „Cypek”, odkrywamy tajniki jej literackiej drogi. Mika opowiada nam o swojej niespodziewanej przemianie z zapalającej się z lektury w pisarkę o niebanalnym podejściu do tworzenia. Rozmawiamy o źródłach inspiracji, pracy nad bohaterami oraz o jej przyszłych projektach. Poznajmy bliżej osobę, która kieruje swoją pasję ku pisarskiej eksplozji emocji i intryg. Zapraszam do lektury.


[Zaczytany Książkoholik] Jak zaczęła się Pani przygoda z pisaniem? Czy od zawsze wiedziała Pani, że chce być pisarką?
[Mika Modrzyńska] Pisarką postanowiłam zostać w dojrzałym wieku trzynastoletnim. Finanse i myślenie przyszłościowe nigdy nie były moją mocną stroną, więc rzeczywistość nigdy nie stanęła na drodze pasji i klepania w klawiaturę po nocach książki za książką. Wszystko zmieniło się dwa lata temu, gdy napisałam debiutancką powieść „Styczniowa letnią noc” i stwierdziłam, że mogłabym ją bez przypału pokazać znajomym (czy też, biorąc pod uwagę natężenie scen erotycznych, z innym rodzajem przypału ;))

[ZK] Skąd czerpała Pani inspirację do napisania książki „Cypek”? Czy istnieje jakaś osobista historia lub doświadczenie, które miało wpływ na stworzenie tej opowieści?
[MM] Pomysł na „Cypka” pojawił się w mojej głowie, gdy przez myśl nagle i bez powodu przemknęło mi „a co by było, gdyby moja przyjaciółka umarła”. Cała reszta poleciała jak lawina i obawiam się, że nie wymagała ode mnie zbyt wiele myślenia. Chciałam historii w studenckim klimacie, więc przyjrzałam się uważnie temu, co sama pamiętałam z czasów studiowania w Bydgoszczy i wkrótce po tym Lidka była gotowa do podboju świata.

[ZK] Główna bohaterka, Lidia, przechodzi przez wiele trudności i utratę siostry. Jak przygotowywała się Pani do kreacji jej postaci i oddania jej emocji oraz przeżyć?
[MM] Lidka nie wymagała dokładnego planowania, bo od samego początku wyrosła na charakterną bohaterkę o przesadzonych, intensywnych reakcjach, a mnie wystarczyło wrzucić ją w kolejne wydarzenia i przyglądać się jej zachowaniu. Bohaterowie „mocni”, tacy jak Lidka, piszą się doskonale i w zasadzie sami, bo są reaktywni w barwny, interesujący sposób. Wiem, że dla wielu osób Lidka szczególnie w początkowych rozdziałach jest denerwująca, ale takich bohaterów fantastycznie się prowadzi przez historię, bo mają duże pole do zmiany i dojrzewania.

[ZK] Czy Pani doświadczenie literackie ewoluowało w trakcie pisania? Jakie nauki wyciągnęła Pani z tego procesu?
„Cypek” był fantastycznym wyzwaniem ze względu na budowę powieści – rozdziały odpowiadają godzinom, akcja jest skompresowana do jednej nocy. To wymagało kombinowania, gdzie i jak rozkładać akcenty, by dać dojść do głosu wszystkim bohaterom, a jednocześnie nie zdradzić wszystkiego czytelnikowi od razu.

JAKA JEST PANI DEWIZA ŻYCIOWA?
Do odważnych świat należy.

RADA, KTÓRA ZAPADŁA PANI GŁĘBOKO W PAMIĘCI?
Wszystko się da wyklepać (to o redakcji fragmentów, które wychodzą gorzej niż w wyobraźni).

NAWYKI DECYDUJĄCE O SUKCESIE?
Jedyny nawyk, jakiego potrzebuje pisarz, to nawyk siadania przed komputerem i klepania w klawiaturę na godziny.

CO CENI PANI W LUDZIACH?
Bezkompromisowość.

CZY JEST JAKAŚ POSTAĆ/OSOBA, KTÓRĄ PODZIWIA PANI SZCZEGÓLNIE I ZA CO?
Wielu pisarzy, którzy musieli stawać niemalże na rzęsach, by przebić się szerzej ze swoim pisaniem.

JAKIEJ MUZYKI SŁUCHA PANI W WOLNEJ CHWILI?
Taylor Swift.

KULTURA, W JAKIEJ POSTACI?
Książki.

JEŚLI ZWIERZAK W DOMU, TO JAKI?
Kot – jeden, dwa, ewentualnie sześć.

NIEZAPOMNIANY FILM/SERIAL?
„Buffy, Postrach Wampirów”.

NA CO LUDZIE POWINNI ZWRACAĆ WIĘKSZĄ UWAGĘ W SWOIM ŻYCIU?
Nie mam w zwyczaju wsadzać nosa w nieswoje sprawy i nie będę nawet udawać, że interesuje mnie, co inni robią ze swoim życiem. Myślę, że większość z nas doskonale wie, gdy partoli, co partoli i na jakie sposoby i skoro sobie życzą partolić, to widocznie tego im do szczęścia potrzeba.

GDYBY ODWAŻYŁA SIĘ PANI ZROBIĆ JEDNĄ ZWARIOWANĄ RZECZ W ŻYCIU, CO BY TO BYŁO?
Trzy lata temu poleciałam do Nowej Zelandii sama, z biletem w jedną stronę, bez planu i oszczędności. Miałam zostać miesiąc, zostałam trzy lata. Myślę, że mogę mieć problemy, żeby to kiedykolwiek przebić, nawet hipotetycznie 😉

[ZK] Czy prace nad jakąś nową książką lub projektem są aktualnie w toku? Jeśli tak, czy możecie nam o nich powiedzieć?
[MM] Mogę już zdradzić, że w Zysku następny ukaże się „Poradnik grzebania kotów„, małomiasteczkowy kryminał czerpiący garściami z kultury true crime, a w przyszłym roku wkroczymy także w fantastyczne rejony z Welesówną, YA, które ukaże się w wydawnictwie SQN.

[ZK] W jakim otoczeniu lub atmosferze najchętniej pracuje Pani nad swoimi książkami?
[MM] Zawsze podziwiałam pisarzy mogących pracować w zgiełku, po szatniach, samochodach i restauracjach, bo ja bez ciszy i świętego spokoju ani rusz. Mój ideał to środek nocy w pustym mieszkaniu, ewentualnie biblioteka ze słuchawkami w uszach.

[ZK] Jakie książki, autorzy lub inne źródła stanowią dla Pani inspirację literacką?
[MM] Uwielbiam klasyki, co zresztą widać w „Cypku”, którego bohaterowie wspominają „Buszującego w zbożu” Salingera czy „Szklany klosz” Sylvii Plath. Moim ulubionym autorem jest Steinbeck, ukochaną książką jest „Przeminęło z wiatrem” Mitchell i myślę, że jeśli raz w życiu napiszę coś, co w 1% zbliży się do tej książki, będę mogła przejść na pisarską emeryturę z satysfakcją, że coś mi w życiu wyszło.

[ZK] Czy Pani ma jakieś ulubione chwile związane z interakcjami z czytelnikami lub odbiorcami swoich książek?
[MM] Wszystkie recenzje czyta się fantastycznie i te chwalące, i te krytykujące – mnie nadal zwala z nóg sam pomysł, że ktoś spędza kilka wieczorów nad moimi bazgrołami i ma na ten temat opinie, którymi chce się podzielić ze światem. Ostatnio znajomy pół godziny tłumaczył mi z oburzeniem, jakie perspektywy Lidka i Florian mają na przyszłość. Czy to nie jest cudowne? Może kiedyś mi się to znudzi, ale na razie zachwyca za każdym razem tak samo.

[ZK] Jak duże znaczenie ma tytuł i okładka książki?
[MM] Okładki książek nie są moją robotą i bardzo się cieszę, że w tym zakresie mogę się zdać na mądrzejszych ode mnie, natomiast tytułowanie książek jest dla mnie straszną bolączką i jednocześnie wydarzeniem wielkiej wagi. W mojej głowie tytuł albo pojawia się jednocześnie z pomysłem, albo nie pojawia się wcale. Biedny „Cypek” znalazł się w tej drugiej kategorii – przez dwa lata szukałam mu znośnego tytułu, aż ostatecznie w piątym drafcie dopisałam sceny cypkowe i zmieniłam tytuł po raz pięćdziesiąty. Ale chyba warto było czekać i się biedzić, bo dziś nie wyobrażam sobie „Cypka” inaczej.

[ZK] Czego w życiu się najbardziej Pani boi?
[MM] Mam do życia podejście, że czego by mi nie rzuciło pod nogi, to ja sobie poradzę, a póki nie rzuci, to ja nie będę się hipotetycznie zamartwiać, bo jeszcze mi zmarszczki od tego wylezą.

[ZK] Czego życzyłaby sobie Pani w nadchodzącym czasie?
[MM] Czytelników! Jeśli tylko będzie komu czytać to, co piszę, to o nic więcej prosić nie będę.

Fot. Mika Modrzyńska
Grafika: Zaczytany Książkoholik


Dodaj komentarz


Czytaj także

Krzyk ciszy , Jolanta Bartoś - zaczytanyksiazkoholik.pl

„Krzyk ciszy” autorstwa Jolanty Bartoś

Najnowsza książka autorki „Śpij, dziecinko, śpij”, zdobywczyni głównej nagrody w plebiscycie Książka Roku Lubimyczytać 2022, w kategorii horroru. Barbara Trzebińska jest wybitnym lekarzem transplantologiem. Po wieloletnich walkach udaje jej się odzyskać rodzinny majątek w Jaraczewie. Remontuje dworek i spędza w nim każdą wolną chwilę. Zaprzyjaźnia się z siedmioletnim miejscowym chłopcem, Mareczkiem Jaczyńskim.


Siła wieku

Dająca do myślenia – „Siła wieku”, Carl Honoré

W książce przeczytamy, dlaczego budzi w nas lęk perspektywa własnej starości. Młody znaczy lepszy. Dlaczego trwamy w przekonaniu, że starość to przekleństwo, tracimy swoją atrakcyjność, radość, energię, jesteśmy coraz słabsi, coraz mniej zdrowi, coraz trudniej nas kochać czy coraz mniejszy z nas pożytek.