Wywiad - Natalia Thiel-zaczytanyksiazkoholik.pl

Co motywuje do działania Natalię Thiel?


Rok temu, po premierze książki pt. „Walc dla Izabeli” wraz z Natalią Thiel miałyśmy przyjemność stworzyć wywiad. Dla jednych rok to dużo, dla innych mało… Patrząc jednak z punktu widzenia autora, zapewne sporo się działo na przestrzeni tego czasu, czasu, podczas którego powstawała książka pt. „Dziewczyna z portretu”, którą miałam przyjemność objąć patronatem medialnym. Zachęcam serdecznie do lektury poniższej rozmowy.


[Zaczytany Książkoholik] Kiedy po wydaniu „Walca dla Izabeli”, pojawił się pomysł na nową powieść?
[Natalia Thiel] Pomysł na „Dziewczynę z portretu” pojawił się jeszcze przed „Walcem dla Izabeli”. Długo jednak dopracowywałam wydarzenia, bohaterów, ich losy. Dlatego też zostaje wydana jako moja druga powieść.

[ZK] Co stanowiło dla Pani inspirację do napisania „Dziewczyny z portretu”?
[NT] Lata temu trafiłam na artykuł o likwidacji Białego Dworu w Gdyni Orłowie. Wówczas to zaczęłam czytać o historii dworu i w mojej głowie pojawił się pomysł na powieść opartą o jego istnienie.

[ZK] Jak długo trwał proces zbierania materiałów/research do powieści „Dziewczyna z portretu”?
[NT] Zanim usiadłam do pisania powieści, wiele czytałam o tym okresie historycznym na Pomorzu, przede wszystkim wspomnienia, relacje z wcielenia do Wehrmachtu, wojenne losy polskich żołnierzy. Czasowo nie zajęło mi to jednak więcej niż ok. 3 miesięcy.

[ZK] Dlaczego warto sięgnąć po „Dziewczynę z portretu”? Do kogo jest skierowana i jak zachęciłaby Pani przyszłych czytelników do jej lektury?
[NT] Myślę, że powieść jest skierowana do wszystkich miłośników powieści historycznych z sentymentalnym wydźwiękiem bez względu na wiek czy płeć. „Dziewczyna z portretu” to nie tylko powieść o miłości, lecz także o różnych odcieniach przyjaźni, trudach dorastania, poszukiwania swojego miejsca na świecie. Wiele wydarzeń w książce dzieje się jeszcze przed wybuchem drugiej wojny światowej, czasie często przez Polaków idealizowanym, a przecież królowały wówczas silne podziały społeczne, wielka bieda stykała się z ogromnym bogactwem, nie było opieki społecznej, system szkolnictwa był w opłakanym stanie, władze walczyły z wysoką przestępczością, zwłaszcza po krachu w 1929 roku. Te wszystkie wydarzenia miały wpływ na życie mojego głównego bohatera i na jego historię.

[ZK] W jaki sposób chciałaby być Pani postrzegana przez swoich Czytelników?
[NT] Do powieści, które piszę, podchodzę z wielką starannością i dbałością o szczegóły. Dużą wagę przywiązuję do bohaterów – ich przemyśleń, emocji, charakterów. Staram się także, by akcja była wartka i by kolejne strony wnosiły coś do książki. Zajmuje mi to wiele czasu i wymaga ode mnie dużego przygotowania. Mam nadzieję, że będę postrzegana, jako autorka rzetelna, której książki skłaniają do przemyśleń i które zostają w myślach czytelników na długo.

CO DECYDUJE O SUKCESIE?
To zależy. Czasem będzie to ciężka praca, umiejętności, inteligencja, innym razem koneksje, jeszcze innym przypadek. Nie ma jednego sposobu na sukces.

CO MOTYWUJE PANIĄ DO DZIAŁANIA?
Ambicja. Nigdy nie lubiłam marnotrawić czasu na niepożyteczne rzeczy, zawsze chciałam więcej i lepiej. Szkoda życia, by przesiedzieć je na kanapie.

FILM, KTÓRY WYWARŁ NA PANI NAJWIĘKSZE WRAŻENIE TO…
Nie ma takiego jednego filmu. Bardzo lubię stare kino oraz filmy psychologiczne. Nie mam jednak jednego ulubionego tytułu.

JAKĄ KSIĄŻKĘ Z DOTYCHCZAS PRZECZYTANYCH MOŻE PANI POLECIĆ?
Uwielbiam „Przeminęło z wiatrem” – książka porusza tyle tematów, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.

CO CENI PANI W LUDZIACH?
Szczerość i otwartość.

CZY POSIADA PANI AUTORYTET?
Nie wierzę w autorytety.

JEŚLI ZWIERZAK W DOMU, TO JAKI?
Nie mamy zwierzaka, ale kto wie… może już niedługo to się zmieni.

MIEJSCE, KTÓRE CHĘTNIE ODWIEDZIŁABY PANI PO RAZ KOLEJNY, TO…
Termy Bania 😊 świetna zabawa dla całej rodziny.

KULTURA, W JAKIEJ POSTACI?
Przede wszystkim osobista. Wartość obecnie rzadko spotykana i na wyginięciu.

W CZYM ZATRACA SIĘ PANI BEZ RESZTY?…
W tańcu, choć rzadko mam ku temu okazję.

GDYBY ODWAŻYŁABY SIĘ PANI ZROBIĆ JEDNĄ ZWARIOWANĄ RZECZ W ŻYCIU, CO BY TO BYŁO?
Zjedzenie czegoś obrzydliwego. Może smażonego karalucha?

JAKĄ UMIEJĘTNOŚĆ CHCIAŁABY PANI OPANOWAĆ DO PERFEKCJI?
Chciałabym wyszlifować jeszcze jeden język obcy poza angielskim.

W CZASIE WOLNYM …
Spędzam ciekawie czas z rodziną.

[ZK] Nie ma dnia, abym w Internecie nie trafiła na publikację dotyczącą nielegalnego udostępniania audiobooków, e-booków, książek – co Pani o tym sądzi?
[NT] Generalnie jestem temu przeciwna, ponieważ żyjemy w czasach, gdzie nawet w niewielkich wsiach są zazwyczaj biblioteki, udostępniane są darmowe kody do serwisów czytelniczych. Żeby czytać naprawdę nie trzeba mieć wielkiej biblioteki w domu, ja sama takiej nie posiadam, a czytam dużo. Z drugiej strony czasami mam wrażenie, że ludzie nie są świadomi, że współczesne biblioteki są tak dobrze zaopatrzone, że jest w nich coś więcej niż Mickiewicz i Konopnicka. Być może większa świadomość ludzi, przyniosłaby mniej patologii w Internecie.

[ZK] Kiedy możemy spodziewać się kolejnej powieści spod Pani pióra?
[NT] Ciężko powiedzieć. Przygotowuję kolejną powieść, lecz ostatnio rzadko do niej siadam. Niestety piszę „po godzinach” i nie zawsze mam siłę i ochotę, by spędzić kolejne godziny przed monitorem.

[ZK] Jesteśmy ponad rok po premierze książki pt. „Walc dla Izabeli”. Jak może podsumować Pani ten czas? Czy spełniły się Pani oczekiwania z wydaniem pierwszego tytułu?
[NT] „Walc dla Izabeli” został ciepło przyjęty przez czytelników i uzyskał wiele pozytywnych opinii, co bardzo mnie cieszy. Czy spełniły się moje oczekiwania? Ciężko powiedzieć, bo ja naprawdę nie miałam oczekiwań. Cieszyłam się, że książka ujrzy światło dzienne i nie zostanie zakopana żywcem w pamięci komputera. Już to samo w sobie wiele dla mnie znaczyło.

[ZK] Czego w życiu się Pani najbardziej boi?
[NT] Boję się rzeczy, na które nie mam wpływu. Boję się o moich bliskich, że nie zawsze będę mogła im pomóc, że nie wszystko zależy ode mnie.

[ZK] Co oprócz szeroko rozumianego pisania, daje Pani radość życia?
[NT] Macierzyństwo. To może bardzo oklepane, ale tak właśnie jest. Nic nie daje mi większej radości niż patrzenie na moje dziecko, uczestnictwo w jego małych sukcesach, czas, jaki razem spędzamy.

[ZK] Czego mogę Pani życzyć?
[NT] Zdrowia 😊 i dużego grona czytelników.

Fot. Natalia Thiel
Grafika: Zaczytany Książkoholik


Dodaj komentarz


Czytaj także

Dla młodzieży – „W pułapce. Five Nights at Freddy’s”

„W Pułapce” to książka skierowana dla młodszego czytelnika. Znajdziemy w niej 3 opowiadania mrożące krew w żyłach. W pierwszym opowiadaniu poznajemy siedmioletniego Oswalda, dla którego nieubłaganie zbliżają się wakacje. Kiedy jeszcze w mieście działała fabryka, działało w nim kino, lodziarnia, sklepy z grami i kartami. Kiedy została zamknięta, prace straciły setki osób.


Noc strachów- Katarzyna Wasilkowska-zaczytanyksiazkoholik.pl

„Noc strachów”, Katarzyna Wasilkowska

Była sobie czarna, czarna droga, która prowadziła przez czarną, czarną noc. A na końcu tej czarnej, czarnej drogi rosła wielka stara grusza. A przy tej wielkiej starej gruszy stał koślawy domek z desek. A przed tym koślawym domkiem płonęło małe ognisko. A wokół tego małego ogniska siedziało kilkoro przyjaciół. A każdy z tych przyjaciół miał do opowiedzenia niesamowitą historię