Tysiąc pocałunków - Tillie Cole - zaczytanyksiazkoholik.pl - blog

Najpiękniejsze momenty życia – „Tysiąc pocałunków”, Tillie Cole


Wyobraź sobie, że otrzymujesz tysiąc małych karteczek i masz wypełnić je najpiękniejszymi momentami swojego życia…„Tysiąc pocałunków” osiągało jakiś czas temu horrendalną popularność, tak samo, jak zresztą cenę spowodowaną utrudnioną dostępnością książki. Kiedy Wydawca ogłosił dodruk, musiałam przekonać się na własnej skórze, co takiego wyjątkowego jest w tej powieści.

Bohaterami powieści są Poppy oraz Rune. Dzieci, które poznają się w momencie przeprowadzki Rune’a z Norwegii do miasteczka Blossom Grove w stanie Georgia. Dla tak młodego człowieka jest to duży szok opuścić ukochane i znane miejsce i rozpocząć życie w zupełnie obcym dla siebie świecie. Mają wówczas po 5 lat i postanawiają, że zostaną przyjaciółmi po wsze czasy.

Na łożu śmierci ukochana babcia wręcza Poppy słój z tysiącem malutkich różowych serduszek, na których wnuczka ma zapisać tysiąc pocałunków chłopaka. Te, które będzie chciała pamiętać. Ma tym samym wyruszyć w nową przygodę.

Niestety po kilku latach chłopiec wraz z rodziną musiał wrócić do Norwegii, tym samym jest zmuszony rozdzielić się z ukochaną przyjaciółką Poppy. Nie ma dnia, aby Rune nie myślał o dziewczynie. Zastanawiało go i tym samym niszczyło, dlaczego postanowiła się przestać odzywać do niego, odcięła się bez słowa wyjaśnienia. Przecież obiecywali sobie, że nic nie doprowadzi do tego, aby stracili ze sobą kontakt, są dla siebie zbyt ważni.

… I kochałem całym sercem tyle czasu, że nie byłem w stanie tego policzyć.

Kiedy po kilku latach wraca do Blossom Grove i odkrywa prawdę, jego serce się rozpada.

Jak już wspominałam na początku, byłam niezwykle ciekawa tego, co w tej książce jest takiego wyjątkowego, że wzbudziła tak wielkie zainteresowanie czytelników na całym świecie. Opowieść, którą zaserwowała nam Tillie Cole, rozwaliła moje serce na tysiąc kawałków. Niby co wielkiego może być w przyjaźni i miłości dwojga młodych, dojrzewających osób? Otóż okazuje się, że człowiek może znieść wiele. Życie rzuca pod nogi kłody, które nie zawsze jesteśmy w stanie pokonać. Powieść pokazuje nam, że trzeba z życia czerpać, ile się tylko da. Nic nie trwa wiecznie, szkoda zaprzepaścić choćby minuty, bo później może nam jej zabraknąć. Rune to buntownik, którego serce udało się okiełznać Poppy. Niestety jej przerwanie kontaktu spowodowało, że Rune’a ogarnął mrok. Poppy to całkowite przeciwieństwo chłopaka, miła, oddana życiu i czerpiąca z życia za każdym razem radość, nieszukająca dziury w całym.

Czytając tę historię, przygotujcie sobie chusteczki. Nawet największy twardziel uroni łzę. Lekkie pióro autorki powoduje, że przez powieść i zawirowania bohaterów wręcz się płynie. Historia daje do myślenia, pokazuje kruchość życia, że warto doceniać co mamy i nie wolno dopuścić do zatracenia pewnych wartościach i znajomości. Tillie Cole świetnie pokazała, jak tak młodzi ludzie radzą sobie z „problemem”, który ich spotkał, ich emocje, walkę. Zabrakło mi jednak obrazu ze strony rodziców Poppy czy jej siostry. Co oni czuli, kiedy o wszystkim się dowiedzieli, jakie emocje nimi targały. Z jednej strony jest to historia jak wiele innych, z drugiej ma jedna w sobie coś, co przyciąga i powoduje ogromne refleksje i wzruszenie. Zachęcam, abyście sami przekonali się, co jest w niej takiego, że rozwala serce na kawałki, a później ciężko się pozbierać.

Tytuł: Tysiąc pocałunków
Tytuł oryginału: A thousand boy kisses
Autor: Tillie Cole
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 08-06-2022
Data 1. wyd. pol.: 17-05-2017
Ilość stron: 440
Oprawa: miękka
Cena rynkowa: 49,90 zł
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek


Dodaj komentarz


Czytaj także

William Paul Young

William Paul Young

William miał bardzo dziwne życie. Urodził się w 1955 roku w Kanadzie, ale większą część dzieciństwa spędził na Papui – Nowej Gwinei wśród plemienia z epoki kamiennej. Jego rodzice byli misjonarzami. W jednym z wywiadów przyznał, że był w tym czasie wielokrotnie molestowany seksualnie.


Noc strachów- Katarzyna Wasilkowska-zaczytanyksiazkoholik.pl

„Noc strachów”, Katarzyna Wasilkowska

Była sobie czarna, czarna droga, która prowadziła przez czarną, czarną noc. A na końcu tej czarnej, czarnej drogi rosła wielka stara grusza. A przy tej wielkiej starej gruszy stał koślawy domek z desek. A przed tym koślawym domkiem płonęło małe ognisko. A wokół tego małego ogniska siedziało kilkoro przyjaciół. A każdy z tych przyjaciół miał do opowiedzenia niesamowitą historię