Mowy nie ma-Żaneta Pawlik-zaczytanyksiazkoholik.pl

Na życiowym zakręcie – „Mowy nie ma!” Żanety Pawlik


O życiowych zakrętach i nowych początkach. Nigdy nie jest za późno. Co sądzę na temat debiutu powieściowego Żanety Pawlik?

Małgorzata ma niemal czterdzieści lat i kilkanaście lat małżeństwa za sobą. Jak wiele kobiet na pierwszy rzut oka wydaje się spełniona w tym, co jej życie dało: kocha swoją pracę w szkole, ma męża i nastoletnią córkę. Jednak na tym niby idealnym życiu są rysy, a raczej szpary. Jej pożycie małżeńskie od pewnego czasu nie wygląda najlepiej. Przechodzi ono poważny kryzys, zdrada męża, która wyszła na jaw podczas Świąt Bożego Narodzenia, w dodatku córka przechodzi bunt nastolatki. W afekcie wściekłości Małgorzata z trzeciego piętra wyrzuca ubrania męża, w tym iPada, który niemalże trafia w głowę Adama, nowego sąsiada, który mieszka piętro niżej.

Przy boku Małgorzaty stoi jej przyjaciółka Klaudyna, na którą może w każdej chwili liczyć. Niefortunne wydarzenia na klatce schodowej dały kobiecie również sprzymierzeńca w postaci Adama.

…Hitchcick twierdził, że akcja powinna rozpoczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie musi nieprzerwanie rosnąć. Ale to nie film…

Wiele w życiu mamy niedomówień, brak odpowiedniej komunikacji potrafi wprowadzić prawdziwy zamęt. Spodobała mi się postać Adama, nowego sąsiada Małgorzaty. Swoją pracę wykonuje z pasją pomimo ułomności Służby Zdrowia, dodatkowo w wolnym czasie pomaga przy rozdawaniu ciepłych posiłków bezdomnym. Przy bliższym poznaniu mężczyzna bardzo dużo zyskuje, natomiast posiada pewną tajemnicę, która potrafi zburzyć to, co zaczyna budować. Małgorzacie brakuje oparcia w mężu zwłaszcza w trakcie wizyty u ginekologa z wynikami biopsji guzka. Sama przechodziłam to 6 lat temu i wiem, jak ważne jest wówczas wsparcie najbliższych osób, nie ma się co dziwić, że nieznane powoduje dodatkowe nerwy, myślimy o najgorszym. Sama wówczas odchodziłam od zmysłów, a miałam obok kogoś, na kim mogłam wówczas polegać, w przeciwieństwie do Małgorzaty. Zbytnie skupianie na ambicjach, zmęczenie gonitwą za jutrem w szarzyźnie życia…bez silenia się na rozmowy. Bo to, jak minął dzień, nikogo już nie interesowało. Ulubionym powiedzeniem naszej bohaterki jest „Mowy nie ma!”. Kobieta używa go, kiedy pojawiają się propozycje czy sytuacji, które jej nie pasują, na które nie ma ochoty. Trzymałam kciuki za Małgorzatę, aby z całej sytuacji wyszła bez szwanku, co do jej męża… jak dla mnie, nie ma wybacz i zmiłuj się. Czytając powieść, przechodzimy przez całą paletę emocji, od śmiechu aż do łez. Wielowątkowość pozwala z zapartym tchem czekać na rozwój wydarzeń. Zakończenie niestety nadchodzi zbyt szybko. Żaneta Pawlik oddała nam powieść napisaną lekkim stylem, ale za to bardzo życiową. Wydarzenia, które dotykają bohaterów książki, mogą spotkać każdego. Jeśli szukacie czegoś, przy czym mile spędzicie czas, ale wyciągniecie również wnioski – zachęcam do sięgnięcia po nią.

Tytuł: Mowy nie ma!
Autor: Żaneta Pawlik
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 14-06-2022
Ilość stron: 384
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena rynkowa: 42,90 zł


Dodaj komentarz


Czytaj także

Wrzeciono Boga. Kłosy- AndrzejWojaczek- zaczytanyksiazkoholik.pl

„Wrzeciono Boga. Kłosy” – debiut literacki Andrzeja H. Wojaczka

Jesień 1915 roku. W Europie szaleje wielka wojna, ale do Brzozowa – niewielkiej wioski na Górnym Śląsku – szczęśliwie docierają tylko jej odległe echa. Trzynastoletni Teofil Kłosek zakrada się do okien mieszkania kierownika pruskiej szkoły, stając się świadkiem sceny będącej początkiem serii dramatycznych wypadków.


Syreny

„Syreny”, Anna Langner

To lato wszyscy spędzą tak, jakby miało być ostatnim w ich życiu. Kiedy zaczyna się upalny lipiec, jest dobrze. Kiedy czekają cię beztroskie wakacje nad morzem, jest bardzo dobrze. Kiedy przyjaciółki, z którymi rok temu spędziłaś całe lato, okazują się słynnymi na cały internet Syrenami, jest bardzo źle.