Wioletta Piasecka - wywiad Zaczytanyksiazkoholik.pl

Od serca z Wiolettą Piasecką!


Chciałam Was zaprosić na rozmowę z Wiolettą Piasecką. Z rozmowy dowiecie się m.in.: co chciałaby przekazać czytelnikom poprzez swoje książki, za co otrzymała honorowy wpis w Księdze Ludzi Wielkiego Umysłu, Talentu i Serca czy, co sądzi o obecnym stanie polskiego rynku wydawniczego. Odpowiedzi na te pytania, jak również na wiele więcej znajdziecie z poniższej rozmowie. Miłego czytania!


[Zaczytany Książkoholik] Skąd czerpie Pani inspiracje do swoich książek?
[Wioletta Piasecka] W wielkim uproszczeniu powiem, że dobry pomysł na powieść rodzi się w ułamku sekundy. Nawet z czyjegoś gestu, słowa, sytuacji. A gdy razem z pomysłem wpadnie mi do głowy również dobry tytuł, powieść po prostu płynie. Wiele w powieściach jest ze mnie, ale równie wiele z moich znajomych, przyjaciół, rodziny.

[ZK] Co według Pani jest najważniejsze w pisaniu książek?
[WP] Samodyscyplina, praca nad warsztatem, obserwowanie zachowań międzyludzkich, odrobina psychologii i oczywiście talent. Myślę jednak, że przynajmniej na początku przygody twórczej pasja pisania powinna sprawiać nam radość. Z czasem, tak jak i przy każdym innym zajęciu, przyjdą kryzysy, ale jeśli nauczymy się tej dyscypliny, pokory i mrówczej pracy notabene w samotności i ogromnym skupieniu, damy radę pracować również w kryzysie.

[ZK] Czy ma Pani jakieś ulubione książki lub autorów, którzy wpłynęli na Pani styl pisania lub osobiste zainteresowania literackie?
[WP] Oczywiście, chociaż cały czas się to zmienia. Lubię styl pisania Jakuba Żulczyka, Wojciecha Chmielarza, czy ostatnio Mieczysława Gorzki. Zachwycam się Delią Owens, która wplata w powieści oszałamiająco poetyckie opisy przyrody, ale potrafi również budować napięcie. Niedoścignionym wzorem jest Gordon Noah, mogę czytać i podziwiać bez końca. Wszystkie te style łączy jedno – potrafią budować napięcie, a książkę czyta się z zapartym tchem. Staram się zaskakiwać moich czytelników, wychodzić spoza swojej strefy komfortu, wszystko po to, by się rozwijać i serwować coraz lepsze powieści.

[ZK] Co chciałaby Pani przekazać czytelnikom poprzez swoje książki?
[WP] Trochę rozrywki, trochę wzruszeń, odrobinę radości, a jeśli ktoś wyniesie z mojej powieści pocieszenie, utulenie, cenną radę lub złotą myśl, która pobudzi go do działania lub wpłynie na lepszą zmianę swojego życia, to sprawi, że będę po stokroć szczęśliwa.

[ZK] Czy ma Pani jakiegoś ulubionego bohatera literackiego, którego stworzyła? Jeśli tak, to którego i dlaczego?
[WP] Od razu przychodzi mi do głowy Julia Milewska z powieści „Tam, gdzie gwiazdka świeci najjaśniej”. Niby wycofana, niby nieoczekująca zbyt wiele od życia, ale to ona w przeciwieństwie do przebojowej siostry bliźniaczki potrafiła zawalczyć o swoje marzenia i miłość. W moim sercu szczególne miejsce ma również Joanna Rojewska z powieści „Przyjdzie pogoda na miłość”. Pozwoliłam jej popełniać błędy, łatwiej lub trudniej się po nich podnosić, dokonywać złych wyborów, ale któż z nas ich nie dokonuje. Bardzo cenię również czarną postać, czyli Renatę z „Bez planu B”. Ta postać to literacki eksperyment. Postać zła, intrygantka zatruwająca życie tym, którzy jej w jakimś stopniu pomogli. Nie szanuje męża, nie ma czasu dla synka. Życie ją bardzo doświadczyło, nie zmienia się na lepsze, ale zaczyna się starać. A scena w sądzie na chwilę przed rozwodem jest tak wzruszająca, że nie udało mi się jej przeczytać bez uronienia łzy. Wykreowałam tę postać po to, by sprawdzić, czy czytelnicy dadzą szansę całkowicie zepsutej osobie i ją choć odrobinę polubią.

[ZK] Czy ma Pani jakiś ulubiony cytat lub motto, który Panią inspiruje w trakcie pisania?
[WP] Mam dwa, pierwszy Maksima Gorkiego „Wszystko, co we mnie dobre zawdzięczam książce” i takie książki chcę tworzyć, by ludzie stawali się lepsi. Drugi zaś to cytat Boba Marleya „Nie wymażę niczego z mojego życia. Każda rzecz, każda najmniejsza rzecz doprowadziła mnie do tego, kim jestem teraz. Rzeczy piękne nauczyły mnie kochać życie, rzeczy złe nauczyły mnie jak żyć”. Cudny cytat, identyfikuję się z nim życiowo i literacko.

[ZK] Czy jest Pani zaangażowana w jakieś projekty pozaliterackie lub charytatywne?
[WP] Bardzo dużo pomagam charytatywnie indywidualnie oraz dla fundacji Siepomaga.pl. Dawno temu, chyba w 2004 roku otrzymałam honorowy wpis w Księdze Ludzi Wielkiego Umysłu, Talentu i Serca za działalność w Fundacji Zdążyć z Pomocą.

[ZK] Co chciałaby Pani powiedzieć młodym pisarzom, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z pisaniem?
[WP] Pisanie nie jest łatwą ścieżką kariery. To praca w samotności, w dodatku to, co tworzymy, wystawione jest na krytykę, a my, artyści, jesteśmy wrażliwi i czasami nieostrożne słowa, ranią nas bardzo boleśnie. Jednak nie ma większego szczęścia, niż zobaczyć własną książkę, a jeszcze jak ta książka zdobywa uznanie i popularność, trafia do rąk i serc czytelników, to mamy wtedy pełnię szczęścia. Mam w zasadzie jedną radę – nie poddawajcie się. Jeśli wierzycie w swój talent, potraficie skupić się na mrówczej pracy, to z pewnością odniesiecie sukces.

CO DECYDUJE O SUKCESIE?
Niepoddawanie się.

CO MOTYWUJE PANIĄ DO DZIAŁANIA?
Odpowiedzialność i silna wola.

FILM, KTÓRY WYWARŁ NA PANI NAJWIĘKSZE WRAŻENIE TO…
„Prestiż”.

JAKĄ KSIĄŻKĘ Z DOTYCHCZAS PRZECZYTANYCH MOŻE PANI POLECIĆ?
„Tam, gdzie śpiewają raki”, „Medicus” i wiele innych.

CO CENI PANI W LUDZIACH?
Szczerość, poczucie humoru.

CZY POSIADA PANI AUTORYTET?
Odnośnie przyzwoitości – Ignacy Jan Paderewski, odnośnie radości życia – mój mąż Krzysztof, odnośnie odpowiedzialności i przyjaźni – moja Mama Krystyna.

JEŚLI ZWIERZAK W DOMU, TO JAKI?
Pies oczywiście!

MIEJSCE, KTÓRE CHĘTNIE ODWIEDZIŁABY PANI PO RAZ KOLEJNY, TO…
Rodos, a w Polsce Krynicę-Zdrój.

KULTURA, W JAKIEJ POSTACI?
Książka, dobry film, koncert.

NIEZAPOMNIANA RADA?
Z uśmiechem na twarzy łatwiej się żyje.

W CZYM ZATRACA SIĘ PANI BEZ RESZTY?
W pisaniu.

GDYBY ODWAŻYŁA SIĘ PANI ZROBIĆ JEDNĄ ZWARIOWANĄ RZECZ W ŻYCIU, CO BY TO BYŁO?
Spontaniczna podróż nawet w najodleglejsze zakątki świata.

JAKĄ UMIEJĘTNOŚĆ CHCIAŁABY PANI OPANOWAĆ DO PERFEKCJI?
Posługiwanie się biegle francuskim.

W CZASIE WOLNYM …
Spaceruję po lesie.

[ZK] Czy ma Pani jakieś rady dla czytelników, którzy dopiero zaczynają czytać Pani powieści?
[WP] Drodzy Czytelnicy, staram się przekazać Wam emocje, a zatem przygotujcie się i na łzy i na wzruszenie, ale też na odrobinę humoru. Rozsiądźcie się wygodnie i czytajcie, a lektura niech Wam niesie przyjemność. Jeśli chcecie bajkowej letniej powieści o miłości, proponuję „Niezapomniany walc” – poczujecie zapach oliwek, szum Morza Egejskiego i taneczne rytmy Zorby. Jeśli lubicie dramaty, sięgnijcie po „Dotyk twoich dłoni”. Jest to opowieść o utracie tego, co w życiu najważniejsze. Jeśli chcecie się ogrzać przy kominku i w zimowej scenerii, polecam „Tam, gdzie gwiazdka świeci najjaśniej”. Z kolei wielkie miasto, korporacja, ale też ucieczka w nieznane do dalekiej Kenii to „Bez planu B”. W moim sercu zaś jak dotąd króluje pełna zwrotów akcji powieść o trzech przyjaciółkach z „Przyjdzie pogoda na miłość”. Powieść ta na prośbę czytelników stała się trylogią.

[ZK] Co Pani sądzi o obecnym stanie polskiego rynku wydawniczego?
[WP] Z moich obserwacji wynika, że ma się całkiem nieźle. Targi Książki zarówno te w Warszawie, jak i w Krakowie pokazały, że miłośników książek są prawdziwe tłumy. Na dodatek do czytania wracają młodzi ludzie, to bardzo dobry znak. Natomiast sama książka na rynku wydawniczym żyje niewiarygodnie krótko, bo zaledwie trzy tygodnie. Przez te trzy tygodnie wydawnictwo i autor muszą zrobić na tyle duże zamieszanie medialne, by o książce było głośno i by się sprzedała.

[ZK] Co Pani myśli o e-bookach i czy czyta Pani książki elektroniczne?
[WP] Z uwagi na to, że bardzo dużo piszę, nie czytam e-booków, bo chcę, by moje oczy zaznały trochę ulgi. Jestem za to uzależniona od audiobooków. Słucham książki czytanej przy każdej sposobności, bo i podczas sprzątania, gotowania, mąż się śmieje, że nawet pod prysznicem słucham, i jest to prawda. Rynek audiobooków bardzo prężnie się rozwija i dorównuje lub nawet częstokroć przewyższa książkę papierową.

[ZK] Czy ma Pani jakieś plany na przyszłość, jeśli chodzi o swoje pisanie? Czy może Pani zdradzić czytelnikom, jaką kolejną powieść mogą od Pani oczekiwać?
[WP] Oddałam do wydawnictwa Skarpa Warszawska powieść „Narzeczona dla milionera”. Premiera będzie prawdopodobnie 20-go marca. Pracuję w tej chwili nad bardzo osobistą i niezwykle bliską mi powieścią, ale tytuł na razie zachowam dla siebie. Według wszelkiego prawdopodobieństwa ukaże się jeszcze przed wakacjami.

[ZK] Który moment w pracy twórczej jest dla Pani najtrudniejszy?
[WP] Końcowe rozdziały, szczególnie gdy terminy mnie gonią. Potem jest wielka ulga, gdy stawiam ostatnią kropkę, ale tuż po niej za kilka, kilkanaście dni, powieść wraca z redakcji, a potem z korekty i ta żmudna praca redakcyjna jest przynajmniej dla mnie mało zajmująca.

[ZK] Wcześniej czy później, każdy pisarz spotyka się z hejtem czy krytyką swojej twórczości. Czy miała już Pani takie doświadczenia? Jeśli tak, to, jak sobie Pani z tym radzi/poradziła?
[WP] Krytyka boli. Nawet jeśli mówię, że do niej przywykłam, to gdzieś w głębi serca złe słowa ranią i zostają we mnie. Staram się, by moje książki podobały się przede wszystkim mnie. Pracuję nad warsztatem, obserwuję otoczenie, by przekazać emocje, by moje pisanie zostawiało w czytelniku ślad. Natomiast jeśli mimo wszystko trafia się zła opinia, to przypominam sobie bardzo dobre powiedzenie, że nigdy w stu procentach się ludziom nie dogodzi. Już Jezus chciał to zrobić, to go powiesili.

[ZK] Czego w życiu się najbardziej Pani boi?
[WP] Utraty zdrowia mojego i bliskich. Boję się też tego, by konflikt za naszą wschodnią granicą nie rozlał się na nas i na całą Europę.

[ZK] Czego życzyłaby sobie Pani w nadchodzącym czasie?
[WP] Bardzo bym chciała, żeby moje kolejne powieści trafiały do serc czytelników. A takie najskrytsze marzenie, to ekranizacja. I żeby mama jej dożyła. Mama od początku kibicowała i kibicuje mojej przygodzie z pisaniem. Stała przy mnie, gdy nie bywało za różowo, a teraz przepełnia ją duma. Czasami wyobrażam Ją sobie w pierwszym rzędzie w kinie, jak ociera łezkę.

Fot. Wioletta Piasecka
Grafika: Zaczytany Książkoholik


Dodaj komentarz


Czytaj także

Loteria życiowych szans, Izabella Frączyk, zaczytanyksiazkoholik.pl

„Loteria życiowych szans”, Izabella Frączyk

Po ślubie z Adamem Magda z optymizmem spogląda w przyszłość. Wraz ze stabilizacją w życiu osobistym oraz wyjściem na finansową prostą snuje ambitne plany dotyczące rozwoju stadniny i liczy na ich szybką realizację. Niestety pojawiają się kolejne nieprzewidziane problemy i Magda ponownie musi stawić czoło przeciwnościom. Natomiast Alicja w trosce o dobro synka z dużą ostrożnością godzi się na nowy związek.


Opowieść o malowniczej wspólnocie amiszów - „Wybranka nauczyciela”, Kathleen Fuller

Opowieść o malowniczej wspólnocie amiszów – „Wybranka nauczyciela”, Kathleen Fuller

Urokliwe miasteczko amiszów Birch Creek wzbogaca się o nowego mieszkańca – nauczyciela Christiana Ropp. Mężczyzna jest zamknięty w sobie, ale nie przeszkadza mu to w panowaniu nad gromadką szkolnych dzieci. Jak na amisza przystało, skupia się na poszukiwaniach żony. Miłość jest na drugim miejscu