Wywiad - Anna Sakowicz - Zaczytanyksiazkoholik.pl

O satysfakcjach, stalkingu i hejcie z Anną Sakowicz


Według samej Anny Sakowicz Jej najważniejszym osiągnięciem do tej pory było wpisanie „Listów do A.” na międzynarodową listę Białych Kruków, czyli najlepszych książek dla dzieci na świecie. Czytając wywiad, dowiecie się również m.in. jaką niezapomnianą radę otrzymała autorka, czy kto jest jej autorytetem. Zapraszam serdecznie do bliższego poznania Anny Sakowicz!


[Zaczytany Książkoholik] Czy pamięta Pani, co spowodowało, że zaczęła Pani tworzyć swoją pierwszą książkę?
[Anna Sakowicz] Tego nie pamiętam. Pisałam odkąd nauczyłam się stawiać pierwsze litery w zeszycie. Największym marzeniem mojego życia było właśnie pisanie, więc trudno określić dzisiaj przyczynę. W moim domu zawsze było dużo książek, a tata na dobranoc opowiadał mnie i bratu zmyślone przez siebie historie, więc być może to spowodowało, że zapragnęłam zostać pisarką. Dodam, że pierwszą „książkę” napisałam, mając sześć lat. Zrobiłam okładki, rysunki, mama zszyła mój pierwszy wolumin. Byłam z niego bardzo dumna. Szkoda, że się nie zachował.

[ZK] Co inspiruje Panią do tworzenia nowych historii i przenoszenia ich na papier?
[AS] Inspiracji jest mnóstwo. Najważniejszą są własne doświadczenia. Jednak wszystko, co mnie w jakiś sposób porusza, rozśmiesza lub interesuje, może być „zaczynkiem” powieści.

[ZK] Czy któraś z postaci z napisanych dotychczas Pani powieści jest Pani wyjątkowo bliska?
[AS] Wszystkie są mi bliskie, choć zawsze najbliższa jest ta, której życiem właśnie żyję. W tym przypadku są to Wilamowscy – rodzina, którą stworzyłam na potrzeby „Muślinowej sagi”. Ulepiłam te postaci z prawdziwych opowieści krążących po mojej rodzinie. Są mi więc bardzo bliskie. Nie umiałabym jednak powiedzieć, czy jest to Frania, czy Edzia, czy Agnieszka, czy Rozalia, czy może męscy bohaterowie. Wszystkich lubię jednakowo.

[ZK] Które z osiągnięć twórczych dało Pani największą satysfakcję i dlaczego?
[AS] Na pewno najważniejszym osiągnięciem do tej pory było wpisanie „Listów do A.” na międzynarodową listę Białych Kruków, czyli najlepszych książek dla dzieci na świecie. Listę tę tworzy co roku Internationale Jugendbibliothek w Monachium. Ogromnym wyróżnieniem była też nominacja tej samej powieści do tytułu Książki Roku Polskiej Sekcji IBBY. Było to dla mnie coś w rodzaju „glejtu” do dalszego tworzenia, taki certyfikat jakości. Dodało mi też wiary we własne siły.

[ZK] Który moment w pracy twórczej jest dla Pani najtrudniejszy?
[AS] Najtrudniejsze jest wystukiwanie historii na klawiaturze komputera. To żmudne zajęcie, wymagające siedzenia, skupienia i izolacji od świata. Za to z pewnością najciekawsze jest wymyślanie fabuły i bohaterów oraz robienie researchu.

[ZK] Wznowienie powieści pt. „Szepty dzieciństwa” miałam przyjemność objąć patronatem medialnym. Ogromny plus za to, że powieść ukazała się w dużym druku. Jak wyglądał research i organizacja pracy przy tej powieści?
[AS] Do napisania tej książki zainspirowała mnie prawdziwa historia. Zdarzyło się w mojej rodzinie, że ktoś stracił dom przez taką powieściową Ulę i niestety nie mógł liczyć na żadną pomoc ze strony organów ścigania, bo można powiedzieć, że sam był sobie winien (podżyrował kredyt). Bardzo mnie to dotknęło. Pisałam więc książkę ku przestrodze, ale też, by rozładować swoje emocje. Research miałam w zasadzie pod ręką, więc nie wymagało to zbyt wielkiego wysiłku tak, jak na przykład podczas pisania książek z rozbudowanym tłem historycznym.

CO DECYDUJE O SUKCESIE?
Szczęście i wytrwałość.

CO MOTYWUJE PANIĄ DO DZIAŁANIA?
Słońce.

FILM, KTÓRY WYWARŁ NA PANI NAJWIĘKSZE WRAŻENIE TO…
„Misja” (reż. Roland Joffe, 1986).

JAKĄ KSIĄŻKĘ Z DOTYCHCZAS PRZECZYTANYCH MOŻE PANI POLECIĆ?
Mnóstwo! Na przykład: „Wyspa kobiet” Lauren Groff.

CO CENI PANI W LUDZIACH?
Lojalność, uczciwość i poczucie humoru.

CZY POSIADA PANI AUTORYTET?
Zależy w jakiej dziedzinie. Ostatnio autorytetem jest dla mnie moja trenerka personalna.

JEŚLI ZWIERZAK W DOMU, TO JAKI?
Dwa koty, Pepe i Ośka.

MIEJSCE, KTÓRE CHĘTNIE ODWIEDZIŁABY PANI PO RAZ KOLEJNY, TO…
Kalifornia.

KULTURA, W JAKIEJ POSTACI?
Teatr, książka i kino (kolejność nie jest przypadkowa).

NIEZAPOMNIANA RADA?
Trochę z przymrużeniem oka, ale dla mnie ważne: „Pozwól, by kosmos się na Ciebie otworzył.”

W CZYM ZATRACA SIĘ PANI BEZ RESZTY?…
W książkach (za mało w życiu).

GDYBY ODWAŻYŁA SIĘ PANI ZROBIĆ JEDNĄ ZWARIOWANĄ RZECZ W ŻYCIU, CO BY TO BYŁO?
Przeszłabym po największym w świecie moście linowym (choć pewnie byłaby to ostatnia zrobiona przeze mnie rzecz w życiu, padłabym na zawał).

JAKĄ UMIEJĘTNOŚĆ CHCIAŁABY PANI OPANOWAĆ DO PERFEKCJI?
Życie.

W CZASIE WOLNYM …
Jeżdżę na rowerze, chodzę do teatru lub kina, czytam książki.

[ZK] Jakimi wartościami kieruje się Pani w życiu? Być może podsiada Pani cytat, który stanowi źródło wsparcia?
[AS] Myślę, że moje zasady nie różnią się od tych powszechnie uznawanych. Uważam, że należy być przede wszystkim dobrym, uczciwym człowiekiem. A cytat, który jest dla mnie ważny w zasadzie od nastoletnich lat, wytatuowałam sobie na przedramieniu. To tytuł wiersza Marii Konopnickiej: Contra spem spero – mieć nadzieję wbrew nadziei. Staram się trzymać tej myśli.

[ZK] Jakie odczucia towarzyszą Pani z chwilą postawienia ostatniej kropki w książce? Czy mając już na koncie tak wiele powieści, zmieniają się z każdą kolejną publikacją?
[AS] To zawsze zależy od książki. Czasami jest to ulga. Tak na przykład było podczas pisania „Listów do A.” Kiedy postawiłam ostatnią kropkę, wiedziałam, że jedyny sposób, by sobie poradzić z chorobą mamy, to po prostu ją kochać i zapewnić jej jak najlepszy komfort życia. Bywało też, że po ostatniej kropce się rozpłakałam, bo tak żal mi było rozstania z bohaterami (tak było przy pisaniu „Jaśminowej sagi”). Z reguły jednak się cieszę, że udało mi się doprowadzić opowieść do końca i mogę chwilę odpocząć od problemów bohaterów.

[ZK] Powieści, w jakim gatunku literackim nigdy by Pani nie napisała i dlaczego?
[AS] Horror i fantasy są mi zupełnie obce, więc pewnie nigdy bym nie napisała powieści w tym gatunku. Mam na myśli powieści dla dorosłych, bo dla dzieci to, kto wie. Elementy tych gatunków przemycam na przykład w książce, która ukaże się w maju 2023 r. („Skrzydlate książki”, wyd. Poradnia K.). Szczególnie fantasy wydaje mi się trudne, jest mocno zakorzenione w mitach, w świecie średniowiecza itp. Śmiało więc mogę napisać, że nigdy nie odważę się stworzyć powieści w tym gatunku.

[ZK] Nie ma dnia, abym w Internecie nie natrafiła na publikację dotyczącą nielegalnego udostępniania audiobooków, e-booków, książek – co o tym Pani sądzi?
[AS] Jest to zwyczajna kradzież. Cóż więcej dodać? Nie rozumiem, dlaczego tak się dzieje, że ludzie sięgają po książki czy filmy z nielegalnych źródeł. Dużo na ten temat się mówi, ale wciąż jakby do wielu osób nie dociera, że autor też musi zarabiać, to jego praca. Satysfakcją nie da się nakarmić ani siebie, ani rodziny.

[ZK] Przed czym chciałaby Pani ustrzec początkujących pisarzy?
[AS] Ustrzec raczej nie, wręcz przeciwnie, chyba bym im powiedziała, że do odważnych świat należy. Warto jednak pamiętać, że rynek wydawniczy nie jest łatwy i trzeba sobie „wyhodować” grubą skórę.

[ZK] Wcześniej czy później, każdy pisarz spotyka się z hejtem czy krytyką swojej twórczości. Czy miała już Pani takie doświadczenia? Jeśli tak, to, jak sobie z tym Pani radzi/poradziła?
[AS] Z hejtem, a nawet ze stalkingiem najwięcej doświadczeń miałam wtedy, gdy prowadziłam blog. To był dla mnie szok, że ludzie mogą kogoś zupełnie obcego zmieszać z błotem. Były momenty, kiedy bałam się otwierać laptopa. Stalking zgłaszałam na policję, hejt ignorowałam. Jako pisarka oczywiście spotykam się z krytycznymi opiniami, to naturalne. Wiadomo, że każda uwaga boli, ale jeżeli jest to konstruktywna krytyka, to przyjmuję i biorę sobie do serca. Natomiast, kiedy ktoś pisze, że książka jest głupia, bo głupia, to puszczam mimo uszu albo jeżeli wypowiada się na temat mojego stylu czy znalezionej literówki, podczas gdy w jego tekście roi się od błędów gramatycznych czy składniowych, to już tylko uśmiecham się pod nosem. Grunt to nie dać się wciągnąć w bezsensowne dyskusje, trzeba zachować dystans.

[ZK] Kiedy możemy spodziewać się kolejnej Pani powieści?
[AS] Najbliższa premiera będzie miała miejsce 25 stycznia 2023 r. Ukaże się wtedy pojedyncza powieść „W sieci” (wyd. Purple Book) zainspirowana prawdziwą historią. Natomiast w kwietniu ukaże się drugi tom „Muślinowej sagi” – „Nić przeznaczenia” (wyd. Luna). 2023 rok to będzie też rok książek dla dzieci.

[ZK] Czego w życiu się najbardziej Pani boi?
[AS] Choroby i niemocy.

[ZK] Czego życzyłaby Pani sobie w nadchodzącym czasie?
[AS] Zdrowia.

Fot. Karolina Rambowska
Grafika: Zaczytany Książkoholik


Dodaj komentarz


Czytaj także

Monetyzacja popularności, czyli jak influencerzy zarabiają na e-książkach

Demokratyzacja kultury przekłada się na coraz większą partycypację uczestników i mieszanie się ról, wcześniej zarezerwowanych dla “profesjonalnych” autorów i autorek. Bloger, vlogerka, podcaster czy instagramerka to internetowi twórcy i twórczynie, którzy chętnie monetyzują swoją popularność wydając książki – tradycyjne i cyfrowe. Jak wygląda ten rynek


Shinrin-yoku

Książka, która zapada w pamięć – „Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych”

To książka, która rozprawia o istocie spędzania czasu wśród lasu. Uświadomi Ci, jak istotne jest to dla naszego zdrowia, spokoju duszy, wyciszenia i ukojenia. Qing Li jest ekspertem w dziedzinie medycyny leśnej. Jego wieloletnie badania dowiodły, że przebywanie w lesie, czy wdychanie odpowiednich olejków eterycznych