Róże dają nie tylko piękno - „Śpij, dziecinko, śpij…”, Jolanta Bartoś

Róże dają nie tylko piękno – „Śpij, dziecinko, śpij…”, Jolanta Bartoś


Wiedźmy nie umierają, ale czy są bezkarne? Co sądzę na temat horroru spod pióra Jolanty Bartoś?

Mało kto z nas wierzy w duchy, przecież to jakiś absurd – powiadają. Pokolenie moich dziadków było tym, które podchodziło do tematu z respektem, mary, zmory… Niektórym może się to wydawać głupie, wręcz niedorzeczne … Ale nie mnie.

Natalia, która od zawsze kochała klimat starych kamienic i kiedy tylko nadarzyła się okazja, postanowiła kupić w takiej właśnie mieszkanie. Ostatnie tygodnie ciąży nie przeszkadzają jej w drobnych remontach i wprowadzaniu się do nowego nabytku. Przeciwnym temu wszystkiemu jest jej mąż, ale Natalia postawiła na swoim. Sypialnia w nowym mieszkaniu była większa niż całe wcześniejsze mieszkanie. Żyć nie umierać.

Natalia zaczyna słyszeć płacz dziecka, problem w tym, że słyszy go tylko ona. Zaczyna się bać i jednocześnie obawiać, że może to być zła wróżba i może skrzywdzić własne dziecko. Pod oknem jej sypialni rosną piękne, okazałe róże. Boi się jednak otworzyć okno, aby pnącza róż nie zaczęły wchodzić do środka, gdyż rosły w tak zatrważającym tempie a każdy, kto próbował się ich pozbyć, słono za to płacił. W dodatku oprócz płaczu dziecka zaczyna słyszeć kołysankę „Śpij, dziecinko, śpij”. Nie wierzyła w magię, nadprzyrodzone zjawiska, ale zaczęła odczuwać to na własnej skórze. Gdyby jej o tym ktoś opowiedział, uznałaby, że to czyste szaleństwo.

Po pomoc zwróciła się do psychologa. Nie chciała skrzywdzić swojego dziecka. Lekarz wykluczył różne choroby, nawet psychiczną. W końcu na jaw wychodzą dawne tajemnice mieszkańców kamienicy. Natalia ściga się z czasem, gdyż lada moment ma urodzić, a dziecku zagraża niebezpieczeństwo. Okazuje się, że niebezpieczeństwo czeka nie tylko tam, gdzie próbuje rozwiązać zagadkę. Wróg czai się również tuż za rogiem.

Czy Natalii uda się na czas rozwiązać zagadkę i tym samym ocalić siebie i dziecko? Kto okaże się wrogiem a kto przyjacielem?

Z twórczością Jolanty Bartoś spotkałam się po raz pierwszy. Styl pisarki bardzo przypadł mi do gustu. Kiedy wciągnęłam się w opowieść o Natalii, trudno było mi odłożyć książkę na bok. Lubię historie, gdzie wątki współczesne przeplatają się z zamierzchłą przeszłością. Do samego końca towarzyszyłam bohaterce w rozwiązywaniu zagadki, chociaż nie ukrywam, że momentami miałam ciarki na skórze i wolałam przyglądać się wszystkiemu z boku. „Śpij, dziecinko, śpij…” moim zdaniem zadowoli fanów horrorów, nawet takie osoby, które po ten rodzaj literatury jakoś nie specjalnie sięgają, a to dlatego, że powieść skrywa w sobie również sporo wątków obyczajowych. Autorka wykonała kawał dobrej roboty. Świetnie została pokazana psychologiczna strona problemu Natalii, jej zmagań z nieznanym bytem, który czai się w gabinecie mieszkania, ale również z osobami, które ją otaczają. Jeśli szukacie czegoś, co spowoduje, że każdy zasłyszany, niespodziewany głos zacznie was przerażać, gdzie będziecie bali się dotknąć róży, aby tylko nie oplotła waszej dłoni swoimi kolcami, to książka jest dla Was. Polecam.

Tytuł: Śpij, dziecinko, śpij…
Autor: Jolanta Bartoś
Gatunek: horror
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 04-05-2022
Ilość stron: 320
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena rynkowa: 44,90 zł


Dodaj komentarz


Czytaj także

CZTERY PORY ROKU - Stephen King - ZACZYTANYKSIAZKOHOLIK.PL

„Cztery pory roku”, Stephen King

Cztery minipowieści, które dowodzą, że Stephen King jest nie tylko mistrzem grozy – równie dobrze radzi sobie z prozą obyczajową i sensacyjną.


podsumowanie czytelnicze - wrzesień 2022-blog

Podsumowanie czytelnicze – wrzesień 2022

Publikując we wrześniu podsumowanie sierpnia, ledwo się obejrzałam i już szykowałam dla Was podsumowanie września. Czas mija, przeczytanych książek z dnia na dzień przybywa. Warto ZAWSZE pamiętać, iż czytanie to nie wyścigi, czytamy dla siebie, dla przyjemności, dla poszerzania wiedzy, dla szukania odpowiedzi na nurtujące nas pytania… Ważne, by w ogóle czytać i coś z tego wynosić.