Syberia

„Kroniki Lenny’ego. Syberia”- czyżby to było rozczarowanie?


Co mnie nie zachwyciło w trakcie czytania książki „Kroniki Lenny’ego. Syberia”?

Z końcem stycznia zapowiadałam Wam premierę powieści obyczajowej „Kroniki Lenny’ego. Syberia”, autorstwa Ewy Sosnowskiej. Nie słyszałam wcześniej o tej autorce, więc też dlatego chciałam zaznajomić się z jej piórem. Opis książki, jak i okładka bardzo mnie zaciekawiły i liczyłam na może nie bardzo, ale na ciekawą, zawierającą sporo opisów z podróży na Syberię lekturę. Ale nie … nie mogło być zbyt pięknie.

Naszym bohaterem jest tytułowy Lenny, który nie chcąc przegrać zakładu z przyjaciółmi, postanawia wyruszyć ciężarówką na wyprawę na Syberię. Chłopak ma też od niedawna dziewczynę Asię, która zdecydowała się towarzyszyć mu w podróży. I właśnie obraz tej Asi jest jak dla mnie przerysowany … rozumiem, że dziewczyny znają się na wielu męskich kwestiach, ale Asia to jest chyba w tym mistrzynią, począwszy od projektowania ciężarówki na styl kampera. Od razu potrafi powiedzieć, gdzie dokładnie co ma się znajdować i jak ma zostać zamontowane, aby było to dla nich praktyczne w trakcie podróżowania. Mimo że wcześniej nie aranżowała takiego rodzaju samochodu. Znalazła nawet rozwiązanie, gdzie ma być klatka dla … królika. Tak królika, który będzie jechał z nimi … Asia posługiwała się cały czas tymi samymi zwrotami, gdzie miałam czasami dziwne wrażenie, że już to gdzieś czytałam. Cały czas spijali sobie z dziubków, co aż mdliło. Wielu autorów pokazuje daną sytuację z punktów widzenia dwóch, a nawet trzech bohaterów, ale pokazanie tej samej sytuacji w niemalże taki sam sposób z punktu widzenia Asi i Lenny’ego to trochę jakby nabijanie nas w butelkę i dublowanie tej samej treści. Przemierzają tysiące kilometrów, spotykają mnóstwo ludzi, przytrafiają im się rozmaite przygody. Każdy, kogo napotkają, jest dla nich życzliwy, oferuje nocleg, posiłek …

Nie tak dawno oglądałam na Netflixie film dokumentalny młodego małżeństwa z Niemiec, które wraz z psem wyruszyło w podróż do Stanów. Jako cel założyli sobie odwiedzenie kilku Stanów m.in. Meksyk, Kanadę. Swoją podróż dokumentowali również na FP. I nie była to podróż usłana różami, zdarzali się ludzie o dobrym sercu, którzy oprowadzili ich po danym mieście, pokazali kulturę, czy to, jak spędzają wolny czas. Ale przedstawiali też to, na jakie trudności napotykali na granicach, czy przy ubieganiu się o możliwość przebywania w danym stanie.

Po książce spodziewałam się czegoś podobnego do tego filmu, pokazaniu piękna krajobrazów w trakcie podróży, troski o siebie nawzajem, ale takiej zdrowej troski nie lukrowanej, czy tego, na jakie problemy natrafili w trakcie wypraw. Książka zaczyna się podobnie jak film, przebudową busa / ciężarówki na kampera … Nie wiem, czy ktoś z Was czytał już książkę, ale jak dla mnie m.in. wymądrzanie się Asi było aż zbyt irytujące, co powodowało, że miałam katorgę, aby dobrnąć do końca i z niechęcią po nią sięgałam, bo dawałam jej szansę. Szkoda, bo liczyłam na naprawdę fajną lekturę, a czuję duży niedosyt.

Pamiętajcie, że to jest moja opinia i to, że jakaś książka nie przypadła mi do gustu, nie oznacza, że Wam się nie spodoba. Po prostu liczyłam na coś więcej.



Tytuł: Kroniki Lenny’ego. Syberia
Autor: Ewa Sosnowska
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 06-02-2020
Ilość stron: 384
Oprawa: miękka
Cena okładowa: 37,99 zł


Dodaj komentarz


Czytaj także

Joanna Dulewicz, zaczytanyksiazkoholik.pl

Joanna Dulewicz

Joanna Dulewicz to absolwentka filologii angielskiej i zarządzania. Lektorka i tłumaczka. Koordynatorka międzynarodowych projektów europejskich. Doktorantka literaturoznawstwa na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Prowadzi badania naukowe w obszarze children studies oraz piśmiennictwa autobiograficznego. Autorka kilkudziesięciu publikacji naukowych i popularnonaukowych.


Dlaczego pracujemy

Koniecznie od deski do deski – „Dlaczego pracujemy”

Autor w książce odnosi się do teorii m.in. Taylora, Smitha czy Skinnera. Według teorii pracujemy głównie dla pieniędzy. Problem tkwi w czymś innym, chyba ogólnie w społeczeństwie i jego nastawieniu i żadne teorie, podwyżki pensji etc. nie mają racji bytu, jeśli jesteśmy negatywnie nastawieni do pracy.