Daniel Lachendro

Rozmowa z Danielem Lachendro


Zapraszam Was na rozmowę z Danielem Lachendro, autorem książki „Artystka”. Z wywiadu dowiecie się między innymi ile razy było zmieniane zakończenie powieści, czy w planach jest kolejna książka czy też tego jakie wartości ceni w życiu. Jeśli interesuje Was poznanie bliżej Daniela, zapraszam do lektury.

Stosunkowo niewiele informacji można o Tobie znaleźć w Internecie. Dlaczego?

Nie oczekuję rozgłosu, raczej cenię sobie prywatność swoją, jak i moich najbliższych. Nie chciałbym, aby doszło do tego, żebym nie mógł spokojnie iść ulicą z narzeczoną, rodziną, czy przyjaciółmi. Dlatego też stronię od udzielania wszelakich informacji na swój temat.

Przede wszystkim, zarówno ja jak i moi czytelnicy chcielibyśmy wiedzieć, czy Daniel Lachendro to Twój pseudonim artystyczny, czy też prawdziwe imię i nazwisko?

To moje prawdziwe personalia. Początkowo myślałem nad tym, czy nie wydać „Artystki” pod pseudonimem, ale po przemyśleniu sprawy uznałem, że nie ma to większego sensu. W pewnych kwestiach byłoby to znacznym utrudnieniem. Poza tym nie miałem w głowie niczego konkretnego odnośnie pseudonimu, więc zostałem przy tym, co było.

Nieczęsto zdarza się, że spod pióra mężczyzny wychodzi książka, będąca w moim odczuciu powieścią romantyczną. Skąd pomysł na „Artystkę”?

Chciałem znaleźć jakiś gatunek literacki, w którym nie tyle będę się czuł dobrze, tylko po prostu swobodnie. Coś, co będzie mi sprawiało przyjemność z pisania i nie będę się męczył z każdą kolejną stroną. Myślałem jeszcze nad napisaniem kryminału, ale zeszło to na razie na drugi plan. Może kiedyś.

Z całą pewnością książka skierowana jest do płci pięknej. Jej zakończenie jednak jest niezwykle charakterystyczne i wręcz mało spotykane. Nie ujawniając szczegółów, dlaczego zdecydowałeś się na takie posunięcie?

Chciałem czegoś nietuzinkowego. Czegoś, co wszyscy zapamiętają i na myśl o właśnie takiej konstrukcji zakończenia ich pierwsza myśl zabrzmi „Artystka!”. Poza tym od pierwszej strony miałem właśnie taką wizję, więc wybór mógł być tylko jeden. Nadmienię również, iż treść ostatnich trzech stron zmieniałem około 8-9 razy.

„Artystka” stanowi Twój debiut literacki. Czy trudno było napisać tę powieść? Co stanowiło inspirację do tworzenia kolejnych rozdziałów i jak długo trwało napisanie tej książki?

Napisanie całości od pierwszej do ostatniej strony zajęło mi dokładnie pół roku. Przyznam szczerze, że dość często zdarzały się dni bez weny. Nauczyło mnie to jednak, iż nie warto pisać na siłę, ale lepiej najpierw oczyścić głowę i jak tylko wpadnie do głowy jakiś pomysł – od razu przelać go na papier. Przykładowo – zdarzały się takie dni, gdzie w kilka godzin potrafiłem napisać 30-40 stron, a zdarzał się też taki czas, gdzie przez 3 tygodnie napisałem 2 zdania po czym i tak je skasowałem, bo stwierdziłem, że to zupełnie nie to.

Który etap tworzenia powieści był dla Ciebie najtrudniejszy i dlaczego?

Tak, jak już wcześniej wspominałem najtrudniejsze było napisanie zakończenia. Ciężko mi też było stworzyć idealne zakończenie. Takie, jakie sobie wymarzyłem. Scenariusz na niego miałem już gotowy, jednak największym problemem był dobór odpowiednich słów.

Gdybyś w niedalekiej przyszłości otrzymał propozycję ekranizacji „Artystki” – kogo byś obsadził w rolach głównych?

Oj, to jest bardzo ciężkie pytanie. Szczerze powiedziawszy jeszcze się nad tym nie zastanawiałem. Jeśli tylko otrzymam taką propozycję, to z pewnością będziesz o tym wiedziała.

W Twojej książce nie brakuje wulgaryzmów, niemniej jednak w mojej ocenie dodają one smaku i pikanterii całemu przekazowi. Czy nie miałeś obaw, że takim zabiegiem mógłbyś zniechęcić część czytelników?

Wiedziałem, że jest to książka adresowana do konkretnej grupy docelowej. Wiem również, że takie książki albo się lubi albo nienawidzi – jest ona po prostu zero-jedynkowa. Liczyłem się z tym od samego początku, więc spodziewałem się też fali krytyki. Za tę konstruktywną bardzo dziękuję i dziękuję też bardzo za każde pozytywne słowo. Bardzo mnie to motywuje do dalszej działalności oraz widzę, iż jest ktoś, kto chce się dowiedzieć co się stało z Raulem i Alice.

Czy jest jakiś pisarz, który szczególnie wywarł na Tobie wrażenie i po którego książki sięgasz najchętniej?

Nie mam jakiegoś konkretnego nazwiska, jak również gatunku literackiego, gdyż przeczytam wszystko, co tylko mnie zainteresuje. Niejednokrotnie są to dwa, zupełnie różne bieguny. Przykładowo ostanie dwie książki, jakie przeczytałem to były „O północy w Czarnobylu” autorstwa Adama Higginbothama oraz „Byłem gangsterem” Greka. Zatem sama widzisz – różnorodność jest u mnie nadrzędna.

Jakie wartości cenisz w życiu?

Tutaj najwięcej powie ci chyba cytat z mojej książki, który pozwolę sobie przytoczyć:

Jakie są dwie najważniejsze cechy w życiu? Cierpliwość i miłość. Żeby znaleźć miłość, musisz być cierpliwy. Kiedy odnajdziesz tę miłość, to uczy cię ona jeszcze większej cierpliwości.

Nic dodać nic ująć. Zwłaszcza, że podpisuję się pod tym cytatem obiema rękami, gdyż jestem w szczęśliwym związku z moją narzeczoną, która jest najwspanialszą kobietą pod słońcem i to ona mnie nauczyła obu tych cech. Cierpliwości raczej przez jej upór, ale to też zapisuję na plus.

W jaki sposób chciałbyś być odbierany przez swoich czytelników – oczywiście w perspektywie długoterminowej?

Chciałbym, aby ta książka była postrzegana, jako swego rodzaju wieczorny relaks po ciężkim dniu. Moim zamysłem od początku było, aby czytelnik przeniósł się dzięki niej do alternatywnej rzeczywistości, która na pierwszy rzut oka wygląda tak samo jak nasza, ale (jak już wcześniej wspomniałaś) skoro jest ona skierowana do kobiet, to w niej mają okazję poznać ten drugi punkt widzenia. Zatem mają możliwość mieć pełen obraz męskich przemyśleń i rozterek.

Czy masz w planach wydanie kolejnej powieści? Czego możemy się spodziewać, kiedy i w jakim gatunku literackim?

To jest jeszcze kwestia otwarta. Nie utrzymuję się z pisania, bo pracuję normalnie na pełen etat i chcę to traktować cały czas, jako miły dodatek do mojego życia. Mogę się wieczorami i nocami oderwać od codziennych problemów. Nie ma wtedy nic innego tylko ja, komputer i muzyka cicho płynąca w tle. Paradoksalnie – im jest później i bardziej nuży mnie sen, tym lepiej mi się pisze. Dlatego też nie raz zdarzyło mi się obudzić o siódmej rano z wciąż otwartym laptopem na kolanach. A na postawione pytanie ani nie odpowiadam tak, ani nie – czas pokaże.

Dziękuję za przemiłą rozmowę.

Dziękuję.




Dodaj komentarz


Czytaj także

Jedno życzenie, Nicholas Sparks, zaczytanyksiazkoholik.pl

„Jedno życzenie”, Nicholas Sparks

Maggie Dawes nie opowiadała tej historii od lat. Dawno temu po raz pierwszy naprawdę się zakochała. Miała wtedy szesnaście lat i była daleko od domu. Wysłano ją do małej miejscowości na jednej z wysp w Karolinie Północnej, by tam oczekiwała narodzin swojego dziecka. Planowała oddać je do adopcji. Przystojny i inteligentny Bryce Trickett nie oceniał tej decyzji. Pokazał za to Maggie, jak robić dobre zdjęcia, zaszczepił w niej miłość do fotografii


Kaktus, Sarah Haywood, zaczytanyksiazkoholik.pl

Emocjonalny debiut – „Kaktus”, Sarah Haywood

„Opowieść o miłości, która przychodzi zawsze nie w porę, o mierzeniu się z tym, co nieoczekiwane i godzeniu z tym, co nieuniknione.” Bohaterką powieści jest Susan Green. Dziewczyna „wiedzie uporządkowane życie, w którym nie ma miejsca na zbędne emocje. Jej mieszkanie jest idealne dla singielki, pracuje według praw swojej ukochanej logiki, a stabilny układ w życiu osobistym zapewnia kulturalne oraz inne − bardziej… intymne − profity”.