Blog książkowy - Jenny Blackhurst ze swoją najnowszą powieścią pt. Do trzech razy śmierć - zaczytanyksiazkoholik.pl

Jenny Blackhurst ze swoją najnowszą powieścią pt. „Do trzech razy śmierć”


Jenny Blackhurst, znana gwiazda brytyjskiego thrilleru, nie zawodzi swoich czytelników, serwując nam najnowszą powieść „Do trzech razy śmierć” z historią pełną intryg, zwrotów akcji i nieoczekiwanych zakończeń. Jest to pierwsza powieść detektywistyczna z Tess Fox w roli głównej.

W centrum fabuły stoi komisarz wydziału zabójstw policji w Sussex Tess Fox, która musi zmierzyć się z trzema morderstwami, których ofiary znała. Morderstwa są o tyle dziwne, że jedną wielką niewiadomą jest za każdym razem to, jak morderca zdołał uciec, że nikt go nie zauważył i nie pozostawił po sobie śladów. W dodatku jedna z ofiar miała pozostawionego w ustach motyla. Ofiary znała też przyrodnia siostra Tess, Sarah, osoba o wątpliwej przeszłości, lubująca się w kradzieżach i przekrętach, na których wraz ze swoją rodziną, jak mawiali na zespół, potrafili w kiepskich miesiącach zarobić ponad ćwierć miliona. Sarah mieć kluczowe informacje potrzebne do rozwiązania sprawy, gdyż jako jedyna zna związek Tess z ofiarami i wie o wydarzeniu, które miało miejsce piętnaście lat temu. Problem polega jedynie na tym, że Sarah nie jest zabójczynią, tylko oszustką, więc nikłe jest to, że mogłaby zaplanować zbrodnie doskonałe, ale pewne kroki wskazują mimo wszystko na nią.

Mamy zabite deskami drzwi i zabójcę, który rozpłynął się w powietrzu.

Jenny Blackhurst świetnie buduje napięcie na każdej stronie, rzucając mnie z jednej niepewnej sytuacji w drugą. Zręczne połączenie klasycznej zagadki kryminalnej z nowoczesnym twistem sprawia, że książka nie traci na wciągającej sile ani przez chwilę.

Żeby złapać oszusta, musisz myśleć jak oszust i działać jak oszust. Musisz wyprzedzać go o dwa, a najlepiej o cztery kroki. Ty tego nie zrobisz z tym swoim czekaniem na dowody i nakazy aresztowania.

Wątek relacji między Tess a Sarah dodaje głębi narracji, zadając pytania o lojalność, zaufanie i to, jak daleko można się posunąć, aby chronić rodzinę. Zostałam wciągnięta w wir emocji, próbując odgadnąć, kto jest winny i jakie tajemnice skrywają się za pozornie spokojną fasadą.

„Do trzech razy śmierć” to trzecia powieść Jenny Blackhurst, którą przeczytałam. Wcześniejsze to: „Morderstwo na szlaku” oraz „Ktoś tu kłamie”. Książka trzyma w napięciu, chociaż akcja mogłaby być moim zdaniem bardziej dynamiczna. Jeśli lubi się dobrze skonstruowane thrillery psychologiczne pełne nieprzewidywalnych zwrotów akcji, to ta pozycja na pewno spełni oczekiwania wielu czytelników, dostarczając im niezapomnianych emocji i wrażeń literackich.

Tytuł: Do trzech razy śmierć
Tytuł oryginału: Three Card Murder
Autor: Jenny Blackhurst
Cykl: Niemożliwe zbrodnie (tom 1)
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller, thriller psychologiczny
Wydawnictwo Albatros
Data wydania: 15-02-2024
Ilość stron: 416
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Cena okładkowa: 47,90 zł


Dodaj komentarz


Czytaj także

Ojciec chrzestny, Mario Puzo, zaczytanyksiazkoholik.pl

„Ojciec Chrzestny”, Mario Puzo

Jedna z najwybitniejszych powieści XX wieku – porywająca opowieść o honorze i nienawiści, szacunku i pogardzie, miłości i śmierci. Vito Corleone jest Ojcem Chrzestnym jednej z sześciu nowojorskich rodzin mafijnych. Sprawuje rządy żelazną ręką, a ci, którzy nie podporządkowują się jego decyzjom, nie mogą liczyć na łaskę. To człowiek honoru, ale zarazem tyran i szantażysta, który wśród wrogów wzbudza strach, a wśród przyjaciół – zasłużony, choć nie całkiem bezinteresowny, szacunek.


Rozgrywka, Allie Reynolds, zaczytanyksiazkoholik.pl

Thriller mrożący krew w żyłach – „Rozgrywka”, Allie Reynolds

W trakcie elitarnych zawodów snowboardowych w Alpach znika jedna z uczestniczek – Saskia. Po dziesięciu latach od jej zaginięcia grupa przyjaciół spotyka się ponownie. Ciała dziewczyny nie odnaleziono. Curtis, Dale, Heather, Brent i Milla zostali zaproszeni do schroniska na szczycie Alp. Na miejscu okazuje się, że nikt z nich nikogo nie zapraszał