Niech stanie się światłość, Ken Follett, zaczytanyksiazkoholik.pl

„Niech stanie się światłość”, Ken Follett


Nowa powieść jednego z najlepszych współczesnych pisarzy – Kena Folletta.

Historia poprzedzająca wydarzenia opisane w Filarach Ziemi, osadzona w Anglii u zarania nowej epoki: średniowiecza.

Jest rok 997 naszej ery, koniec wieków barbarzyństwa. Anglia na zachodzie mierzy się z atakami Walijczyków, a na wschodzie – wikingów. Lokalni przywódcy naginają królewskie zarządzenia do swoich celów, sprzeciwiając się władzy i nie dbając o los prostych ludzi. Ponieważ w kraju nie ma ściśle wytyczonego prawa, króluje chaos.

W tych burzliwych czasach splatają się losy trójki bohaterów. Życie młodego szkutnika zmienia się w chwili, gdy jego dom zostaje zniszczony przez wikingów, a jego rodzina musi uciekać do miejsca, w którym traktowani są jak intruzi… Pewna kobieta wychodzi za mąż z miłości i płynie z Normandii do Anglii, kraju swojego małżonka. Szybko jednak przekonuje się, że wśród zupełnie innych obyczajów i ludzi stale zaangażowanych w walkę o wpływy musi uważać na każdy swój krok… Mnich marzy o przekształceniu opactwa w centrum nauki, które będzie podziwiane w całej Europie.

Każde z nich wejdzie w niebezpieczny konflikt z przebiegłym i bezwzględnym biskupem, który złamie każde przykazanie, aby zwiększyć swoją władzę i bogactwo.

Źródło: Wydawnictwo Albatros



Tytuł: Niech stanie się światłość
Autor: Ken Follett
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 30-09-2020
Ilość stron: 768
Oprawa: twarda
Cena okładowa: 54,90 zł


Dodaj komentarz


Czytaj także

Wakacje z Koszmarkiem. Gniazdo wampirów - Justyna Drzewiecka - zaczytanyksiazkoholik.pl

„Wakacje z Koszmarkiem. Gniazdo wampirów”, Justyna Drzewicka

Jedenastoletni Lena i Kacper są dla siebie nową rodziną: dziadek Kacpra i babcia Leny niedawno się pobrali. Cała czwórka, a w zasadzie piątka, bo pies babci, Malina, to również ważny bohater książki, rusza na pierwsze wspólne wakacje. Podróżują autem, które po nieudanych próbach lakierowania przybrało dziwną zgniłozieloną barwę, dlatego nazywają je Koszmarkiem.


Pentagram

Jo Nesbø nadciąga – „Pentagram”

Przyznam szczerze, że początek książki był dla mnie ciężki, nie wiem, czy wynikało to z tego, iż nie czytałam wcześniejszych tomów, czy po prostu Jo Nesbo tak już ma … Kiedy już mnie wciągnęła, to autor potrafił mnie zaskoczyć. Zostawia mnóstwo fałszywych tropów, tak że zagadka jest prawie niemożliwa do odgadnięcia, a czytelnik głowi się i troi, aby wysnuć jakieś podejrzenia