Anioł z rubinowym sercem - Joanna Szelągowska - zaczytanyksiazkoholik.pl - blog

Splot wydarzeń i wspólny język w książce pt. „Anioł z rubinowym sercem” Joanny Szelągowskiej


Rowerzysta sunie przez pola i lasy w towarzystwie klangoru żurawi. Zmierza w swoje rodzinne strony, nad wschodnią granicę. Do przemierzenia ma całą Polskę. Taka podróż od zawsze była jego marzeniem. Po drodze spotyka mnóstwo osób. Bliższych swojemu sercu i dalszych.

W centralnej Polsce natomiast, w czterech ścianach mieszkania Państwa Pogonowskich trwa awantura. Fabian ośmielił się zajrzeć w pamiętnik swojej nastoletniej córki. Kasia obrażona jest na cały świat. Nastolatka zamienia się pomału w kobietę i jej wrażliwość zmienia się w okamgnieniu. Bardzo irytuje ją, że rodzice są, jacy są. Prości, nie młodzi, nie piękni, niebogaci. Ale zakochani w sobie. W pewną niedzielę dziewczyna ma jechać z ojcem, do którego się nadal nie odzywa, do babci, której nigdy nie widziała, a rozmowy na jej temat są tematem tabu w ich domu. Ich podróż ma trwać długo, a jazda w tak odległe zakątki Polski nie napawa ją optymizmem.

Moje wołanie niech do ciebie przyjdzie…

W trakcie podróży Kasia spuściła trochę z tonu, podziwia krajobrazy, miejscowości, które mijają. Fabian po drodze chce odwiedzić kilka ważnych jego sercu miejsc. Miejsc, w których jego córka spojrzała na ojca od innej strony. Zaczęła go doceniać, a fascynacji ojcem nie było końca. Jakby zapomniała, że jeszcze nie tak dawno przeszkadzało jej, że ojciec pracuje w recyklingu i zajrzał do jej pamiętnika. Po wielogodzinnej z różnymi atrakcjami podróży dotarli w końcu na miejsce. Matka Fabiana była zaskoczona widokiem syna i wnuczki. Ku zaskoczeniu ugościła ich, jak trzeba, a każdy kolejny dzień, każde kolejne osoby, w tym żona Fabiana Klara, które zaczęły pojawiać się w domostwie starszej Pani, wprawiały Fabiana w coś, czego nigdy nie czuł, matka mu imponowała, najbardziej w trudnych sytuacjach.

Cudowna, poetycka opowieść o docieraniu do własnych źródeł!
Do smakowania. Bardzo polecam!

Agnieszka Lis

Dom starszej pani dzięki gościom stał się wielopokoleniowy i wielojęzyczny. Los splótł ze sobą ludzi różnej narodowości i wiary. Kasia zamienia się w Katarzynę, widzimy, jak dziewczyna staje się dojrzalsza, bardziej zaczyna rozumieć otaczający ją świat. Dla osób znajdujących się pod jednym dachem bariera językowa nie stanowi problemu, bohaterowie posługują się językiem polskim, łużyckim, niemieckim, rosyjskim… Jeśli komuś zależy to znajdzie sposób, aby się porozumieć. Nie każdy jednak przybył tam z własnej woli. Ciekawą postacią okazuje się tytułowy anioł z rubinowym sercem, a starsza pani skrywa wiele tajemnic, które pomału wychodzą na jaw. Tutaj zaciera się wszystko, co jest nam znane: miłość i śmierć, a także czas i przestrzeń. Każdy skrywa coś w sercu, stare żale i bóle wychodzą na jaw. W małej chatce nikt nie może się ukryć przed swoim bólem.

„Anioł z rubinowym sercem” to wciągająca powieść, która zabiera czytelnika w fascynującą podróż po Polsce pełnej magii i tajemnic. To świetna propozycja dla miłośników gatunku literatury obyczajowej. Lekkie pióro Joanny Szelągowskiej sprawia, że przerzucamy kartkę za kartką, aż docieramy do ostatniej strony, która wywołała u mnie łzy. „Anioł z rubinowym sercem” to piękna opowieść o wybaczeniu, dojrzewaniu, zobaczeniu tego, czego wcześniej nie zauważaliśmy.

Tytuł: Anioł z rubinowym sercem
Autor: Joanna Szelągowska
Gatunek: literatura obyczajowa
Wydawnictwo Zysk i S-ka
Data wydania: 17-01-2023
Ilość stron: 436
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena rynkowa: 42,90 zł
Patronat medialny bloga


Dodaj komentarz


Czytaj także

Wrony w Ameryce

Amerykański sen w książce „Wrony w Ameryce”, Marcin Wrona

Chociaż Pan Marcin pokochał monster trucki, muzykę country i wiejskie jarmarki, to nie przyjmuje wszystkiego ze ślepym oddaniem. Jest otwarty na nowe, ale również krytyczny, np. wobec absurdów poprawności politycznej, sztucznego optymizmu i chwalenia dzieci za wszystko.


Wojciech Wójcik - Trzecia szansa - zaczytanyksiazkoholik.pl

Święto zmarłych w książce pt. „Trzecia szansa” autorstwa Wojciecha Wójcika

„Są takie krzywdy, których zapomnieć się nie da.” W okolicach święta zmarłych po warszawskich cmentarzach grasuje zabójca. Każdy, kto idzie odwiedzić groby swoich bliskich, czuje ciarki na plecach, gdyż zabójca wybierając swoje ofiary, wydaje się, że nie kieruje się żadnymi kryteriami. Osoby, które zginęły z jego ręki, a dokładniej broni snajperskiej stały wówczas nad grobami