Fale grawitacyjne

Trochę nauki – „Fale grawitacyjne. Nowa era astrofizyki”


14 września 2015 roku zaczęła się era nowej astronomii, która przez najbliższe stulecia kształtować będzie naszą wizję świata, opartą na obserwacji nie światła, lecz fal grawitacyjnych emitowanych przez ruchy i drgania ciał niebieskich. „Fale grawitacyjne. Nowa era astrofizyki”.

„Fale grawitacyjne. Nowa era astrofizyki” autorstwa Nathalie Deruelle i Jean-Pierre Lasota to niezwykle interesująca pozycja, opisująca nową erę astrofizyki, w którą notabene wkroczyliśmy zaledwie kilka lat temu. Dokładnie 14 września 2015 roku dwa czterdziestokilogramowe zwierciadła, znajdujące się w obserwatorium fal grawitacyjnych w Luizjanie, a następnie dwa kolejne w stanie Waszyngton zadrgały przez ułamek sekundy… co jest wynikiem przejścia fali grawitacyjnej powstałej wskutek zderzenia dwóch masywnych czarnych dziur, orbitujących powoli wokół siebie. Obiekty te na przestrzeni milionów lub miliardów lat osiągnęły prędkość światła i połączyły się w ułamku sekundy, stając się jedną super masywną czarną dziurą. Eksplozja, która towarzyszyła temu zjawisku, wywołała falę grawitacyjną, wykrytą przez wspomniane Interferometry, których precyzyjne i niezakłócone działanie kontroluje ponad 200 tysięcy układów elektronicznych. Mimo iż przejście fali przez Interferometr trwało zaledwie ułamek sekundy – ten krótki fragment czasu rozpoczął nową erę, która przez najbliższe stulecia ma kształtować naszą wizję świata opartą – nie jak do tej pory – na obserwacji światła, lecz fal grawitacyjnych spowodowanych przez poruszające się ciała niebieskie. Książka w interesujący sposób opisuje zjawisko powstawania fal grawitacyjnych.

Wykryta w tym przypadku fala grawitacyjna powstała na skutek zderzenia obiektów odległych od ziemi około 1,5 mld lat świetlnych.

Takie odległości są bardzo ciężkie do wyobrażenia. Skalę odkrycia można porównać do zaobserwowania przez Galileusza 400 lat temu satelitów Jowisza – co z kolei dało początek nowożytnej astronomii, opierającej się na coraz mocniejszych instrumentach optycznych. Równie interesujący, jak opisywane zjawiska jest rozwój technologii w tej dziedzinie. Autorzy, chcąc ukazać, jak bardzo precyzyjną aparaturą dysponujemy, porównują wykrycie zderzenia czarnych dziur do możliwości zaobserwowania monety na końcu naszej galaktyki, liczącej 100 tys. lat świetlnych średnicy. Jak to możliwe?… Książka Nathalie Deruelle i Jean-Pierre Lasota odpowiada na te i inne pytania. Napisana jest przystępnym językiem i mimo iż – jak twierdzą autorzy – skierowana głównie do osób interesujących się astronomią, zjawiskiem grawitacji czy ogólną teorią względności – zawiera wiele porównań i interesujących opisów, dzięki którym każdy może postarać się wyobrazić sobie skalę opisywanych zjawisk. I głównie dlatego polecam tę lekturę. Sięgając po nią, nie sposób nie zastanowić się przez chwilę nad rzeczami znacznie większymi od nas samych. Cieszę się, że żyjemy w czasach, w których dostęp do informacji jest coraz większy, ludzie przekraczają kolejne granice i chętnie dzielą się wiedzą oraz spostrzeżeniami, a dostępność i szeroki wybór sprzętu obserwacyjnego pozwalają na zgłębianie tajemnic i piękna kosmosu. Książka „Fale grawitacyjne. Nowa era astrofizyki” to zatem doskonały sposób na chwilowe i interesujące oderwanie się od naszych przyziemnych spraw. Polecam każdemu, bez wyjątku.



Tytuł: Fale grawitacyjne. Nowa era astrofizyki.
Tytuł oryginału: Les Ondes gravitationnelles.
Autor: Jean-Pierre Lasota, Nathalie Deruelle
Cykl: Na ścieżkach nauki
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 24-09-2019
Ilość stron: 262
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładowa: 39,99 zł


Dodaj komentarz


Czytaj także

„Ratunku! Wymyśliłam męża", Katarzyna Kowalewska

„Ratunku! Wymyśliłam męża”, Katarzyna Kowalewska

Zadziorna i pełna humoru opowieść o tym, że kto się czubi, ten się lubi. Flora i Bartek, małżonkowie. On do bólu praktyczny, nieskory do zmian, mało romantyczny osobnik o ironicznym poczuciu humoru. Ona – niezdarna marzycielka pragnąca w związku odrobiny czułości. Lecz nie z nim takie numery. Musiałby się stać kimś innym. A co, jeśli ona, przy użyciu skrywanych przed nim umiejętności, może wyczarować nową, lepszą wersję męża? I przy okazji spełnić inne wielkie marzenie.


Brudna sprawa

Robert Dugoni ze swoją najnowszą książką – „Brudna sprawa”

D’Andre, 12-letni, afroamerykański zawodnik koszykówki zostaje śmiertelnie potrącony przez samochód. W trakcie dochodzenia okazuje się, że samochód, który potrącił chłopca, należy do wojskowego. Mężczyzna nie przyznaje się do winy, ale dowody świadczą o niej. Co gorsze dowody w sprawie giną i tym samym podejrzany zostaje zwolniony z aresztu. Pani detektyw stawia sobie jako najważniejszy cel – rozwiązanie tej zagadki.