Serce na wietrze. Okruchy gorzkiej czekolady.

Nie przejdziesz obok tego obojętnie – „Serce na wietrze. Okruchy gorzkiej czekolady”, Elżbieta Sidorowicz


Początek nowego życia… Czy znajdzie się w nim miejsce na miłość?

Po tym, jak część pierwsza „Okruchy gorzkiej czekolady. Morze ciemności” zrobiła na mnie ogromne wrażenie choćby z uwagi na bliskość przedstawionych wydarzeń mojemu sercu, niezmiernie się ucieszyłam, jak tylko nadarzyła się okazja, aby móc zapoznać się z jej kontynuacją.

Ania rozpoczyna nowy rok szkolny w liceum plastycznym, ostatnia klasa. Pomału wraca do siebie po tragedii. Mija rok od śmierci jej rodziców. W szkole pojawia się nowy nauczyciel matematyki. Ania od zawsze miała z nią problem a nowy nauczyciel już na pewno da jej popalić. Aby tradycji stało się zadość, jak każdy inny belfer i on musiał otrzymać przezwisko. Młodzież zaczęła go przezywać Potwór. Usłyszeli rozmowę dyrektora z innym nauczycielem i okazało się, że nowy to Paweł Jeż i jego praca w szkole jest poniekąd zsyłką. Michał wraz z siostrą Beatą – Bemolką wrócili z wakacji w Afryce. Wiele osób jest dla Ani opoką. W dalszym ciągu pracuje po szkole robiąc witryny sklepów aby móc się samej utrzymać w domu marzeń, który tuż przed śmiercią kupili rodzice nastolatki. Rok, który w nim spędziła był dla niej tragiczny. Teraz jest już znacznie lepiej, ma doprowadzoną wodę, niebawem mają zainstalować telefon stacjonarny.

Michał cały czy próbuje zdobyć serce Ani, mimo, iż ona go poinformowała, że nie potrafi nikogo pokochać. Że ma taki defekt i musi sobie z nim radzić. Pewnego dnia ledwo żywa przychodzi do szkoły. Od stresu ma ogromne bóle w trakcie miesiączki, tak duże, że aż mdleje na korytarzu. Z pomocą przychodzi … Potwór. Pielęgniarka poprosiła go nawet aby odwiózł Anię do domu i chwilę z nią pobył. Ani zarzeka się, że to nie potrzebne, że da sobie radę. Ale na nic jej tłumaczenia. Matematyk w porozumieniu z dyrektorem i Panią Barską (wychowawczyni Ani, która po śmierci rodziców sprawuje nad nią opiekę prawną) zbliża się do Ani na tyle na ile wymaga tego zdrowa relacja. Pomaga jej przy naprawie auta, kiedy jest potrzeba podwozi ją do szkoły lub do domu. Zaproponował również korepetycje z matematyki. Służy pomocą na każde zawołanie. A rozmowy o sztuce, malarstwie, które Ania kocha pokazują im siebie w zupełnie nowym świetle. Potwór przestaje być taki straszny jak na początku myślała. Ania jak to Ania jest oszczędna w prośbach, bo nie chce aby uczniowie sobie coś pomyśleli. Wystarczy, że Michal zaczyna mieć wątpliwości czy jej relacja z nauczycielem jest rzeczywiście taka jaka powinna i nie wykracza poza ramy ludzkiej przyzwoitości. Ania nie nazywa go już Potworem tylko… Jeżozwierzem.

Bo jak śmierć potężna jest miłość

Pieśń nad Pieśniami 8,6

Jeżozwierz podczas jednej z rozmów dowiedział się od Ani, że kocha konie, że za życia rodziców jeździła konno. Później musiała zrezygnować z pasji ze względów finansowych. Paweł ma przyjaciela, który ćwiczy konie do udziałów w filmach i proponuje dziewczynie aby przyjeżdżała do stajni i jeździła na nich. Konie potrzebują dzienną dawkę ruchu a on sam nie jest w stanie temu podołać. W tej sposób zyskuje nowego przyjaciela i wraca do jazdy konnej którą kocha.

Nastolatka zwierza się Poli że ciągle myśli o matematyku, że sporo jej pomaga i jest mu wdzięczna. Czy Ania z Pawłem przekroczą pewną granicę? Co o ich relacji sądzi Michał, który cały czas ma nadzieję, że Ania w końcu go pokocha? Co wydarzy się podczas studniówki?

Podsumowując. Zawiodłam się na kolejnej pisarce, gdyż znowu muszę czekać aby poznać dalsze losy ukochanego bohatera. Czytając koniec części drugiej zaniepokoiłam się, bo byłam szalenie ciekawa czy moje przypuszczenia się sprawdzą…. no cóż, muszę czekać dalej a wiem, że jest na co. Pisarka znakomicie pokazała zmagania nastolatki z życiem. Nastolatki, która nie idzie na łatwiznę obarczając wszystkich dookoła swoimi problemami, tylko sama stara się je rozwiązywać. Nie wiem jak u Was będzie lub było, ale u mnie niektóre elementy wywołały łzy. Łzy smutku, ale też łzy radości, kiedy Ania zaczęła okazywać w końcu radość. Ta część jeszcze bardziej od pierwszej pokazuje nam piękno sztuki, malarstwa, poezji, natury. Coś mi mówi, że autorka, Pani Elżbieta przelała na łamy książki swoją miłość do sztuki i pokazała nam to co kocha. Z lektury wyciągamy również wnioski. Uczymy się takiej zwykłej pomocy drugiemu człowiekowi. Bezinteresownie. Czy do końca bezinteresownie? O tym przekonacie się sięgając po książkę.



Tytuł: Serce na wietrze. Okruchy gorzkiej czekolady.
Autor: Elżbieta Sidorowicz
Cykl: Okruchy gorzkiej czekolady. Tom 2
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 21-07-2020
Ilość stron: 740
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładowa: 39,90 zł


Dodaj komentarz


Czytaj także

Czekam na ciebie - Lisa Scottoline, zaczytanyksiazkoholik.pl

„Czekam na ciebie”, Lisa Scottoline

Christine Nilsson i jej mąż Marcus nie mogą mieć dzieci. Spośród różnych możliwości decydują się na bank spermy. Gdy Christine zachodzi w wymarzoną ciążę, pewnego dnia w wiadomościach rozpoznaje dawcę, którego pamięta ze zdjęć. Niejaki Zachary Jeffcoat został oskarżony o zabójstwo trzech pielęgniarek. Kobieta musi wiedzieć, czy biologiczny ojciec jej dziecka był zdolny


"Ekstradycja"

„Ekstradycja”, Remigiusz Mróz – Lubię to!

Nadszedł czas na niestety ostatni tom (11) z Joanną Chyłką. Kordian wariuje, po tym jak Chyłka zbiegła na Białoruś zaraz po tajemniczym morderstwie Piotra Langera. Jej krok z góry zaważył na tym, że została podejrzaną. Zordon musi jakoś funkcjonować dalej.