Siła wieku

Dająca do myślenia – „Siła wieku”,Carl Honoré


Szczęśliwe życie w epoce długowieczności.

„Siła wieku”, autorstwa Carl’a Honore. Przyznam się bez bicia, że bardzo zaintrygowała mnie jej okładka – taki babciny czy dziadkowy kapeć. Autor w książce chce zwrócić naszą uwagę na starszych ludzi, starość – co dla większości osób jest strachem, obawą …. W książce przeczytamy, dlaczego budzi w nas lęk perspektywa własnej starości. Młody znaczy lepszy. Dlaczego trwamy w przekonaniu, że starość to przekleństwo, tracimy swoją atrakcyjność, radość, energię, jesteśmy coraz słabsi, coraz mniej zdrowi, coraz trudniej nas kochać czy coraz mniejszy z nas pożytek.

Na szczęście takie postrzeganie się zmienia, staramy się dbać o zdrowie, swój wygląd inwestując w zabiegi kosmetyczne czy masaże, uprawiać sport. Należy jednak mieć z tym umiar, gdyż to co w wieku 30+ czy 40+ ma zadziałać na nasze lepsze samopoczucie i wygląd to nie koniecznie sprawdzi się w wieku nastoletnim, gdzie coraz więcej nastolatków poddaje się różnym zabiegom, nawet botoksowi.

Musimy starać się odrzucać stereotypy, i może się okazać, że życie po trzydziestce, czterdziestce, pięćdziesiątce … może nie okazać się takie złe. Należy poszerzać granice tego co jesteśmy w stanie osiągnąć w dojrzałym wieku. Nie brakuje przykładów osób, które w wieku np. 50 lat przebiegają maratony, czy 101 letni weteran wojenny skacze ze spadochronem z wysokości 4,5 km. Nie da się uniknąć starzenia … dowiedli tego naukowcy i nie ma od starości ucieczki. Dlaczego na Wschodzie ludzie witają starość z otwartymi ramionami a na Zachodzi się jej boją? W Japonii Dzień Szacunku Dla Starszych jest świętem narodowym.

„Dawniej projektowanie aut dla starszych kierowców było trudnym zadaniem. Młodzi inżynierowie nie mieli pojęcia, jak zapina się pasy, gdy człowiek ma zesztywniałe stawy. Ani jak to jest wysiadać zza kierownicy, kiedy ma się zaburzony zmysł równowagi. Nigdy też sami nie musieli słabnącym wzrokiem odczytywać wskaźników na desce rozdzielczej. Ani manewrować pokrętłami za pomocą palców wykręconych artretyzmem.”

Na początku lat dwudziestych Nissan, japoński producent samochodów wymyślił kombinezon stymulujący fizyczne ograniczenia starszego ciała. Kombinezon dodaje ok. 30 lat i otwiera oczy na wiele problemów, nie tylko te związane z produkcją samochodów.

Wielu sportowców w kwiecie wieku osiąga znacznie lepsze wyniki niż 10, czy 20 lat temu. Po trzydziestce osiągamy maksimum swoich możliwości fizycznych. Siwieją włosy, spada forma, skóra pokrywa się zmarszczkami, stawy sztywnieją …

„Z wiekiem wszystko przebiega wolniej, wyjątkiem jest odkładanie się lodów i słodyczy na biodrach”

Obecnie długość życia wynosi średnio 71,4 lat, w krajach rozwiniętych to ponad 80 lat. W latach 1900 wynosiła ona jedynie 32 lata. Obywatele Japońscy którzy dożywali 100 lat otrzymywali od Państwa sakazuki, czyli srebrną czarkę na sake. Niestety, ten zwyczaj został porzucony w roku 2015 z prostego powodu, jest dziś w Japonii zbyt dużo stulatków.

„To nieprawda, że przestajemy się zakochiwać,
gdy się starzejemy – starzejemy się,
kiedy przestajemy się zakochiwać.”

Johnny Welsh

Książka daje nam porządnego kopa i mnóstwo refleksji nad naszym życiem. Większość z nas ma obawy co do starości – może zamiast się tym zadręczać warto robić wszystko, aby to co nieuniknione było dla nas proste i przyjemne.



Tytuł: Siła wieku. Szczęśliwe życie w epoce długowieczności
Tytuł oryginału: Bolder. Making the most of our longer lives
Autor: Carl Honoré
Wydawnictwo: Drzewo Babel
Data wydania: 11-03-2020
Ilość stron: 280
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładowa: 44,00 zł



Dodaj komentarz


Czytaj także

Bez pożegnania, Harlan Coben, zaczytanyksiazkoholik.pl

„Bez pożegnania” autorstwa Harlana Cobena

Bestsellerowy thriller Harlana Cobena już 13 sierpnia na NETFLIX! Tylko jeden człowiek zna prawdę. Ken Klein. Posądzony przed jedenastoma laty o zgwałcenie i zamordowanie dziewczyny młodszego brata, Willa, ścigany przez FBI, rozpłynął się w powietrzu, a po jakimś czasie ludzie uznali, że zginął.


Dotyk anioła

Romans w wykonaniu Katarzyny Mak – „Dotyk anioła”

Angel po nieudanym, aż nadto krótkim małżeństwie jak się okazało z mężczyzną, który postanowił zostać księdzem w noc poślubną, postanowiła wyjechać do koleżanki – Jenny do Las Vegas. Wyjazd miał jej również pomóc w odnalezieniu biologicznej matki, która porzuciła ją i wyjechała, kiedy była jeszcze niemowlęciem.