Czarna Madonna

Dla osób o mocnych nerwach – „Czarna Madonna”, Remigiusz Mróz


Czuwajcie zatem, bo nie znacie dnia ani godziny.

No i kolejna pozycja Remigiusz Mróz „Czarna Madonna”. Mimo, iż książka ma dość skrajne opinie w Internecie a ja staram się horrory omijać szerokim łukiem mimo wszystko podjęłam ryzyko. W książce były momenty, że w ciągu dnia miałam strach ją czytać. Jeśli lubisz Stephena Kinga to i „Czarna Madonna” przypadnie Ci do gustu. Nadal jednak się zastanawiam czy wybór lecenia na wakacje to dobre rozwiązanie

Opis: „Boeing 747 irlandzkich linii lotniczych miał wylądować w Tel Awiwie o trzeciej w nocy. Nigdy nie dotarł na miejsce, a kontakt z maszyną utracono gdzieś nad Morzem Śródziemnym. Na pokładzie znajdowało się 520 osób, w tym narzeczona Filipa, która miała odbyć pielgrzymkę do Bazyliki Grobu Świętego. Przez pierwsze godziny Filip wierzy, że samolot się odnajdzie. Nic nie wskazuje na zamach, straż przybrzeżna nie odnajduje wraku, a co jakiś czas do kontroli lotów dociera sygnał z transpondera. Co stało się z boeingiem? Jaki związek ma jego zniknięcie z podobnymi zdarzeniami? I jakie znaczenie ma obraz Matki Bożej, nazywany Czarną Madonną? Pierwsze odpowiedzi każą Filipowi sądzić, że niewiedza naprawdę jest błogosławieństwem.”

Źródło: Wydawnictwo Czwarta Strona



Tytuł: Czarna Madonna
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 19-07-2017
Ilość stron: 460
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładowa: 39,99 zł



Dodaj komentarz


Czytaj także

podsumowanie grudnia 2020, zaczytanyksiazkoholik.pl

Podsumowanie czytelnicze – grudzień 2020

Rok 2020 minął zaskakująco szybko niosąc ze sobą mnóstwo nowych dla mnie doświadczeń, zmian, nadziei. Większość z Was zna mnie na tyle, że wie, iż nie jestem fanką zamieszczania podsumowań czytelniczych związanych z całym rokiem. Jak rokrocznie Wam zaznaczam, każdy czyta w innym tempie, inny rodzaj literatury. Jedni bardziej wymagającą, inni lżejszą. Nie ważne ile książek w ciągu roku przeczytaliśmy, ważne, że w ogóle po nie sięgamy.


Oaza

Debiutancka powieść Adriana Gołębiewskiego – „Oaza”

Oaza powstała na zgliszczach Elbląga. Tutaj zakazane jest prawie wszystko, czytanie książek, oglądanie telewizji czy chociażby edukacja. Tego typu zakazy mają się przyczyniać do tego, że ludzie nie są manipulowani przez media, czy mają zbyt bujną wyobraźnię przez książki. Wyjątkiem są tutaj czarne płaszcze, ludzie wykształceni, mądrzy, bogaci, wpływowi.