Zywy LAs, Iwona Szul, zxaczytanyksiazkoholik

„Żywy Las”, Iwona Szul


Młody mężczyzna budzi się w tytułowym Żywym Lesie pozbawiony pamięci. Spotyka tam czarownicę, która wyjaśnia mu, że nazywa się Leon, jest księciem wielkiego królestwa, a przede wszystkim Bohaterem wybranym przez tajemniczą, wieloosobową siłę stwórczą nazywaną Jaźniami, która rządzi Żywym Lasem. Jego zadaniem, wyznaczonym przez tę siłę jest zabicie Potwora. W tym celu otrzymuje magiczny miecz – Ljosarem.

Z początku Leon nie chce na to przystać, jednak wskutek manipulacji, ostatecznie godzi się spełnić swoją rolę. Walka z Potworem nie jest jednak jedyną, jaką musi stoczyć. Stawia więc czoło: smokowi, demonom, wilkołakom, a także samym Jaźniom, które co chwilę tracą wiarę w jego kompetencje jako Bohatera.

Utrzymana w konwencji baśni z pogranicza snu i jawy opowieść daje do myślenia i wywołuje skojarzenia z manipulacjami, których doświadczamy w życiu realnym.

Czy Leon będzie dość bohaterski, by sprostać wymaganiom Jaźni i swemu przeznaczeniu? Czy rozwikła zagadkę śmierci siostry? I czy na pewno pasuje do świata, w którym się znalazł?

Źródło: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro




Tytuł: Żywy Las
Autor: Iwona Szul
Gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Literackie Białe Pióro
Data wydania: 20-03-2021
Ilość stron: 356
Oprawa: miękka
Cena rynkowa: 46,00 zł
Patronat medialny bloga


Dodaj komentarz


Czytaj także

Dwie niedźwiedzice, Meir Shalev

„Dwie niedźwiedzice”, Meir Shalev

Dwa morderstwa. Jedno z zemsty, drugie, żeby ukarać żyjących. Trzy pokolenia. Jedna rodzina. Miłość, zdrada i odwet. „W 1930 roku trzech rolników popełniło tu samobójstwo, ale w przeciwieństwie do informacji zapisanych w kronikach naszej rady i wniosków wysnutych przez brytyjskiego policjanta, ludzie w moszawie wiedzieli, że tylko dwóch samobójców targnęło się


O północy w Czarnobylu

Koniecznie! – „O północy w Czarnobylu”

Książka rozpoczyna się w dość ciekawy sposób, gdyż autor przedstawia nam z bliska sylwetki wszystkich osób, które były „zamieszane” i niosły pomoc w trakcie eksplozji. Za całą tragedię został obwiniony Wiktor Briuchanow, który 11.09.1991 r. wyszedł na wolność. Odsiedział pięć lat z dziesięcioletniego wyroku. 20.02.1970 r. po miesiącach debat radzieckie władze zdecydowały jak nazwać elektrownię, która pewnego dnia rozsławi radzieckich inżynierów na cały świat – nie pomylili się z tą sławą.