Danuta Awolusi, wywiad, zaczytanyksiazkoholik.pl

Które z osiągnięć twórczych dało Danucie Awolusi największą satysfakcję i dlaczego?


Zapraszam Was na rozmowę z Danutą Awolusi, z której m.in. dowiedzie się, jak autorka podchodzi do krytyki swoich powieści, co sądzi na temat nielegalnego udostępniania audiobooków, e-booków oraz książek czy to, jakie emocje Jej towarzyszyły podczas wydania debiutanckiej powieści. Miłej lektury.

[Zaczytany Książkoholik] Czy pamięta Pani, co spowodowało, że chwyciła Pani za „pióro” i zaczęła tworzyć pierwsze dzieło literackie?

[Danuta Awolusi] Tak. Samo czytanie to sprawiło. Już jako dziecko wiedziałam, że pragnę tworzyć opowieści, jak moi ukochani pisarze.

[ZK] W jakich warunkach pisze się Pani najlepiej? Czy wenie twórczej sprzyja jakiś konkretny klimat, miejsce, pora dnia, etc.?

[DA] Lubię pisać rano. I najlepiej mieć spokój, bez telefonów, maili… To rzadki luksus! Czasem jednak się udaje wyskrobać coś z poranka.

[ZK] Czy pisanie książek to Pani sposób na życie?

[DA] Nie. Pracuję w agencji kreatywnej, więc pisanie książek to tylko część mojej pracy.

[ZK] Każdy pisarz spotyka się z krytyką swoich książek. Czy spotkało to Panią? Jeśli tak, to, jak sobie Pani z tym radzi?

[DA] Tak, oczywiście, każdego to spotyka. Wierzę, że czytelnicy mają prawo różnie odbierać moje książki. Co człowiek, to inne potrzeby, inne zaplecze, inny charakter. Dlatego staram się nie brać krytyki do serca i mieć do tego dystans. Zwłaszcza że osoba pisząca opinię mówi nie o mnie, a o książce. Łatwo to pomylić.

[ZK] Które z Pani osiągnięć twórczych dało Pani największą satysfakcję i dlaczego?

[DA] Chyba debiut, czyli powieść „Na wysokim niebie”, wydana w 2013 roku przed wyd. SOL. A to dlatego, że udało mi się wtedy bez niczyjego wsparcia tak po prostu przebić. Ktoś mnie dostrzegł, docenił. Wspaniałe i niepowtarzalne uczucie! Wielka radość, wspominam ją do dziś. Miałam wspaniały start.

[ZK] Która z dotychczas przeczytanych książek zapadła Pani szczególnie w pamięć? I dlaczego?

[DA] Takich pytań powinni zabronić (śmiech). Takich książek jest bardzo wiele. Ja zapamiętałam szczególnie Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze. Ta powieść ma w sobie niezwykły ładunek emocjonalny, opakowany w codzienność. Zachwyciła mnie jej głębia i prostota. Dla mnie genialny tekst!

Moja recenzja tutaj:

[ZK] Co inspiruje Panią do tworzenia nowych historii i przenoszenia ich na papier?

[DA] Dosłownie wszystko, co mnie otacza. Ludzie, filmy, seriale, książki, teksty. Staram się czerpać z tego i bacznie obserwować. I słuchać siebie, bo czasem historia jest we mnie i muszę ją wygrzebać z własnego serca i umysłu.

[ZK] Mamy prawie połowę wakacji. Jest Pani przed czy po urlopie? Jakie miejsca lubi Pan odwiedzać szczególnie w okresie urlopowym?

[DA] Tak, jestem przed urlopem. Kocham odwiedzać miejsca, gdzie jest morze lub ocean. I dlatego w tym roku wybieram się na Lanzarote.

[ZK] Nie ma dnia, abym w Internecie nie trafiła na publikację dotyczącą nielegalnego udostępniania audiobooków, e-booków, książek – co Pani o tym sądzi?

[DA] Myślę, że to świadczy o pewnej niedojrzałości osób, które to robią. Uważam jednak, że paradoksalnie, jest to mały problem w skali całego rynku wydawniczego. Borykamy się z poważniejszymi sprawami – na przykład nadprodukcją książek i wypuszczaniem tytułów, które są po prostu słabe.

[ZK] Kto z najbliższego otoczenia był pierwszym czytelnikiem Pani  debiutanckiej powieści i z jaką opinią się wówczas Pani spotkała?

[DA] Mój przyjaciel, Piotr. Pracowaliśmy razem. Zadzwonił do mnie i zaczął dosłownie drzeć się przez słuchawkę z emocji. Płakał i śmiał się, był zachwycony. A ja zaszokowana, że książka obudziła w nim tyle emocji!! Potem okazało się, że wielu czytelników zareagowało podobnie.

[ZK] Jakie emocje towarzyszyły Pani podczas premiery pierwszej własnoręcznie napisanej powieści? Czy przy kolejnych są takie same?

[DA] Te emocje nigdy nie będą już takie same. Debiut zdarza się raz! I dostarcza wielu wspaniałych przeżyć. Duma, radość, euforia, poczucie spełnienia, nadzieja. I obawa, co dalej, jak to wszystko się potoczy…

[ZK] Co oprócz pisania książek, daje Pani radość życia?

[DA] Wegańskie jedzenie, lato, mój piesek Charlie, czytanie dobrych książek, kino, przyjaciele!

[ZK] Czy ma Pani taki film, do którego lubi wracać co jakiś czas?

[DA] Nie. Rzadko oglądam filmy dwa razy, sama dla siebie.

[ZK] Czy ma Pani jakiś autorytet? Jeśli tak, to kto nim jest?

[DA] To trudne pytanie. Autorytetem może być dla mnie na przykład Sylwia Majcher, która edukuje poprzez swoje książki i SM o zmianach klimatycznych, o byciu eko i less waste. Dla mnie to NIESAMOWICIE ważne tematy!! Autorytetem jest również Kasia Koczułap z profilu Insta „Co z tym seksem?” Odwala kawał dobrej roboty, jeżeli chodzi o edukację seksualną, której w Polsce oficjalnie nie ma. Autorytetem jest też na przykład Karolina Korwin-Piotrkowska, która reprezentuje świetne i odważne dziennikarstwo. Plus Kasia Bonda – podziwiam jej pracowitość i pasję.

[ZK] Kiedy możemy się spodziewać kolejnej powieści?

[DA] Nie znam jeszcze daty! Podejrzewam jednak, że będzie to przyszły rok.

[ZK] Czego życzyłaby Pani sobie w nadchodzącym czasie?

[DA] Zdrowia, czasu dla siebie (lato temu sprzyja) i dużo odwagi.

[ZK] Dziękuję za rozmowę.

[DA] Dziękuję.

Fot. Danuta Awolusi
Grafika: Zaczytany Książkoholik


Dodaj komentarz


Czytaj także

Wywiad - Katarzyna Mak 2 Zaczytanyksiazkoholik.pl

Czym w najbliższym czasie zaskoczy nas Katarzyna Mak?

Zapraszam Was na wywiad! Dowiecie się z niego m.in. dlaczego mąż pisarki jeden z jej cykli określa mianem „kulturalny erotyk”? Jakie emocje towarzyszą autorce w dniu premiery książki? Jakimi zasadami kieruje się w życiu? Miłej lektury!


Wianek z dmuchawców, Agnieszka Olszanowska

„Wianek z dmuchawców”, Agnieszka Olszanowska

Pierwszy tom czterotomowej opowieści o mieszkańcach Gradowa, ich radościach i smutkach, niespełnionych marzeniach i zawiedzionych nadziejach, rodzących się lub gasnących uczuciach, o na pozór spokojnym, zwyczajnym życiu, które w rzeczywistości wcale nie jest takie